O nienawiści

W mediach przez wszystkie możliwe przypadki odmieniane jest słowo nienawiść. Główny kontekst to oczywiście śmierć prezydenta Gdańska którego rzekomo zniszczył i zaszczuł PiS…

Jak to widzę? Pamiętam gdy przestałem czytać „gazetę wyborczą”. Po prostu miałem po ludzku dość tendencyjnie lansowanej wizji społecznej: wybielania komuchów, wybielania ubeków, wybielania agentów, nieustannie wtłaczanej nam pedagogiki wstydu, zohydzania polskości, religii i patriotyzmu. Skonfundowała mnie wizja historii zaprezentowana w kłamliwym artykule „Polacy – żydzi; czarne karty powstania”. Przeczytawszy uznałem to za jakieś bzdury. A było to całe lata przed hucpą z Jedwabnem.

Byłem młodym człowiekiem, nie wyrobionym politycznie. Nie byłem wówczas w stanie zdefiniować moich myśli. Stwierdziłem po prostu: to nie jest moja gazeta i choć miałem do niej dostęp za darmo przerzuciłem się na pisany ciężkim językiem i bardzo trudny do zdobycia „Najwyższy Czas”. (czytywałem jeszcze przez jakiś czas „Duzy format” ale po jakimś czasie też mnie zmierził).

Jako dawny zwolennik UPR i sympatyk ROP pamiętam aż za dobrze falę prostackiego hejtu przeciw mecenasowi Olszewskiemu. Falę pogardy, i nieustanne ośmieszanie Janusza Korwina-Mikke. Pamiętam sprawę Andrzej Kerna – publiczne niszczenie i ośmieszanie niezwykle prawego i uczciwego człowieka, przeprowadzone przez środowiska post-ubeckie.

Pamiętam pogardę okazywaną zwolennikom sił poza-okrągłostołowych czy kłopoty prawicowych bieda-pisemek których wiele kiosków nie wystawiało choć „wybiórcza”, „fakty i mity” czy szmata urbana były eksponowane w sposób bardzo nachalny – często zaraz obok gazetek pornograficznych.

Po wyborach z 2005 roku wygranych przez PiS pamiętam zorganizowaną kampanię nienawiści i pogardy – szambo lano absolutnie z każdego medialnego kurka. Cokolwiek robił rząd – podlegało wykpieniu. Każde zachowanie prezydenta Kaczyńskiego – było wyszydzane. Pamiętna choćby scena gdy żona podaje mu na trapie samolotu reklamówkę z kanapkami – normalny ludzki serdeczny gest doczekał się obrzydliwej fali szyderstw…

Jeśli ktoś jest ciekaw tych spraw – polecam dwutomową pracę „Przemysł pogardy” – to zebrane w dwu opasłych woluminach setki jeśli nie tysiące cytatów z prasy. Cytatów artykułów pisanych z nienawiścią podobna do tej którą nakręcali się dziennikarze stalinowscy. Można sobie poczytać. Ostrzegam jednak że jest to lektura porażająca i wyłania się z niej obraz niezwykle smutny.

W latach 90-tych i w pierwszej dekadzie XX wieku czytywałem sporadycznie „Gazetę Polską” i „Nasz dziennik”. Od czasu Smoleńska czytuję je regularnie. Nie ma w nich niczego podobnego. Owszem opisywane są rozmaite ciemne sprawki polityków SLD, PSL, PO czasem z komentarzem że prokuratura powinna się tym zająć. Są opisy zbrodni stalinowskich, ubeckich, esbeckich, często też sowieckich, hitlerowskich czasem upowskich - przeważnie z komentarzem że zbrodniarzy nie udaje się postawić przed sądem, albo pomarli, albo siedzą za granicą albo dostali symboliczne wyroki… Jest utyskiwanie na wiele bolączek naszego życia. Nie ma przekraczania granicy dobrego wychowania czy dobrego smaku… Także komentarze na niezalezna.pl dalekie są od świństw wypisywanych za pełnym przyzwoleniem moderatorów na portalach tzw. głównego nurtu.

Dziś zwolennicy Platformy apelują o powstrzymanie fali hejtu. Dziś zwolennicy Platformy oskarżają PiS o wytworzenie atmosfery zła i nienawiści… Jest to równie wiarygodne jak złodziej krzyczący „łapaj złodzieja”. Dla mnie to skrajna bezczelność i kpina ze zdrowego rozsądku. Kpina ze wszystkich umiejących czytać…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/