O islamie...
- czwartek, 17, styczeń 2019 19:46
- Andrzej Pilipiuk
W lutym w Warszawie ma się odbyć międzynarodowa konferencja i sesja naukowa poświęcona sprawom Bliskiego Wschodu. Ambasador Iranu orzekł (w oficjalnym piśmie) że to rujnuje nasze wzajemne dobre stosunki, a konferencja będzie miała charakter antyislamski.
Ergo: miesiąc przed konferencją ale on już wie nad czym będziemy deliberować? Nawet jeśli współogranizatorami są Amerykanie - on już wie jakie będzie nasze stanowisko? Bliski Wschód to kilkadziesiąt krajów - wiele pogrążaonych w chosie i wojnie domowej - ale on już wie że będziemy atakować Iran!?
To symptomatyczne - ONI nie dyskutują. Nie przyszedł z propozycją: "Niech w konferencji wezmą też udział nasi wysłannicy, pozwólcie nam się bronić, pozwólcie nam przedstawić nasze stanowisko" Nie. Fomuła działania dyplomaty to atak uprzedzający - w miarę możliwości zablokować konferencję, zastraszyć rząd w Warszawie, zaszantażować moralnie, oskarżyć o islamofobię.







