"warsiaffka"

Wrażenia z 15 minutowego marszu przez Warszawę na trasie Warszawa Centralna – Chmielna.

Po pierwsze: Chyba wolno chlać „pod chmurką” - menele na trawniku obalają piwko – patrol tzw. Straży Miejskiej udaje że nie widzi. Ca co biorą żołd? A tak, za zbieranie łopatami palących się zniczy…

Po drugie: Hordy żebraków – naliczyłem z 10-ciu. Zawodowcy – stare oklepane numery typu: „zbieramy na leki dla pieska” etc. część ewidentnie narodowości romskiej.

Po trzecie: Dwie grupki ulicznych „muzykantów” którzy wprawdzie nigdy nie nauczą się grać ani śpiewać ale za to mają nagłośnienie zagłuszające wszystko w promieniu 100 metrów.

Po czwarte: łazili przyjaciele gejów i aborcjonistów z Amnesty International (a kiedyś to była taka fajna i pożyteczna organizacja autentycznie walcząca o sprawy ważne…)

Po piąte: łazili też idioci z grenpeace w obronie kornika drukarza… Wyszkolenie tych agitatorów żenujące nie mają pojęcia o historii swojego ruchu. Dziewczyna z którą wymieniałem grzeczności przez 3 minuty nie słyszała o Rachel Carson.

Jakby na półkilometrowej trasie nastąpił nagły wykwit menelstwa, żebractwa i „nowoczesności”… A to przecież nasza Stolica. Centrum naszej Stolicy. Poniekąd wizytówka miasta i kraju.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/