Czarny piątek - czarne serca, zepsute dusze, zatrute umysły...
- sobota, 24, marzec 2018 06:13
- Andrzej Pilipiuk
W Warszawie kolejna zadyma z udziałem feministek. (mniejsze wiece odbyły się też w innych częściach kraju). Demonstrację wsparli swoją obecnością tacy rycerze nowczesności jak „Andrzejek” i „Farmazon”. Co ciekawe nie bardzo wiadomo kto z czołowych femincelebrytek brał udział.
Generalnie biega im o to żeby aborcja była znów legalna.
I wyłącznie o to. Nie żądają dłuższych urlopów macierzyńskich, większej ochrony prawnej kobiet, zaostrzenia kar za gwałty, podniesienia becikowego, budowy tanich mieszkań dla młodych małżeństw. Nie chcą walczyć z szalejącą drożyzną – nie domagają się np. obniżki vat na żywność, ubranka dla dzieci etc. Nie myślą o ulgach podatkowych dla rodzin wielodzietnych. Nie chcą nawet skuteczniejszego ścigania alimenciarzy czy sprawców przemocy domowej. Problemy z którymi codziennie faktycznie boryka się 80-90% polskich kobiet feministki mają w d…
Paniusie sformułowały wyłącznie program negatywny i to skierowany do bardzo wąskiej grupy ewidentnego marginesu społecznego. Swój protest prowadzą w sposób agresywny i bardzo wulgarny. Wystarczy poczytać hasełka na transparentach – mamy tam w stosunku do poprzednich spędów ewidentną eskalację chamstwa – od razu widać kto jest docelową grupą społeczną stanowiącą zaplecze protestu.
Potencjał intelektualny i poziom kultury tego środowiska najlepiej ukazuje wypowiedź pisarki Manueli gretkowskiej dla „Vouage”: „kościół trzyma Polskę za jaja i z palcem w c****ie”.







