humanizacja wroga
- czwartek, 22, marzec 2018 06:50
- Andrzej Pilipiuk
jeszcze jeden wyimek:
dla bismaca i hitlera Polska była przeszkodą (dla tego pierwszego nawet nieistniejąca Polska była przeszkodą!). Nasz kraj zamykał im drogę ekspansji na wschód. Marrzyl o lepszym kraju lepszej przyszłości dla swoich bliskich i współplemieńców. Przyszli z głowami nabitymi tymi marzeniami a nasi dziadkowie wsadzili im kulkę w środek czoła i zakopali w lesie.
nie przejmowali się że niemcy chcieli dla siebie wygodnego życia w folwarkach na Ukrainie. Nie przejmowali się że niektórzy w ogóle chcieli tylko pić piwnko w Monachium i na wojnę poszli bo hitler kazał. Po prostu strzelali.
Lektura czy to "Rozmów z katem" czy "w stronę ciemności" czy pierwszych rozdziałów "Mein kampf" ukazuje nam niemieckich zbrodniarzy jako ludzi.
do czego zmierzam? Poznając marzenia i intencje wroga, poznając jego myśli, zbyt często przekonujemy się że jest w jakimś tam stopniu do nas podobny. to budzi w nas instynktowny humanizm. "podobny do nas ale trochę pobłądził - może da się to wyprostować". I zaczynamy rozmawiać zamiast kulę w środek czoła i do piachu, albo nahajką przez pysk i won za drzwi.
za dużo rozmawiamy. zbyt często oddajemy w ten sposób pole, zamiast powiedzieć krótko "NIE".
Gdyby wybuchła wojna będzie trzeba strzelać. Strzelać bezrefleksyjnie, celnie i tak żeby skutecznie zabić. Gdy zobaczymy we wrogu człowieka - będzie nam i trudniej i przykro...






