do informatyków.
- poniedziałek, 12, marzec 2018 10:58
- Andrzej Pilipiuk
Nie mówię o sytuacji: zaszyfrowane dane pobierane przez wtajemniczonych za pomocą dedykowanych linków.
Mówię o sytuacji: ktoś wykupuje sobie domenę i miejsce na serwerze po czym umieszcza tam fotki gołych dziecikaów (jest tego syfu...)(ktoś przecież bierza kasę za domeny o absolutnie jednoznacznych nazwach?) lub poradnik "przedłuż sobie wakacje wysadzając szkołe" czy "robimy heroinę w weekend".
Mówię o treściach których nie powinno tam być a które każdy gimbus może w 3 minuty znaleźć za pomocą zwyczajnej wyszukiwarki.
Mówię o zalewie syfu którego obecność nikomu nie spędza snu z powiek.
*
dopisane 14 III.
Czy nie sądzicie że postawowy problem to ogromne przyzwolenie na dziejące się wokoło zło? Złaszcza jeśli są z tego pieniądze? Te zjawiska można ograniczyć - skoro google co i rusz wyświetla komunikat że pewne wyniki wyszukiwania zostały pominięte na podstawie przepisów to można zblokowac masę rzeczy na poziomie samych wyszukiwarek.







