W oderwaniu od mas...

Z okazji 8 marca w Warszawie manifestowały feministki i lesbijki. Żądania – wciąż te same – aborcja, bliżej niesprecyzowane prawa kobiet, kolejny raz sprofanowano znak Polski walczącej. Łącznie „siostrzyce” zdołały skrzyknąć zaledwie ok. 2 tyś uczestników – z czego dedukuję że poparcie systematycznie im spada. Hasła na transparentach rozmaite „Aborcja nie policja” (eee…!?) „Aborcja jest Eko”, „Praca seksualna to praca” (czyżby związek zawodowy prostytutek?), „Każda władza nam przeszkadza”, „Lubię moją cipkę”. Była grupka gejów – nieśli transparent „Pedały z kobietami”. „solidarne z uchodźcami”. Tradycyjnie atakowano kościół i wyszydzano religię. Byłby to wszystko bardzo zabawne gdyby nie fakt że to wszystko jest na poważnie… 

                Zabrakło tego co ważne, tego co naprawdę poprawiło by kobietom komfort życia, rodzenia i wychowywania dzieci. Nie było nawet haseł typowo socjalnych – z czego dedukuję ze feministki to głównie dziunie z bogatych domów żyjące i innej rzeczywistości finansowej niż te w imieniu których „walczą”, nie znające i nie rozumiejące problemów zwykłych kobiet. 

 *

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/