LGBT w natarciu

We wrześniu ubiegłego roku 14-latek z Łasku popełnił samobójstwo. Przyczyna tragedii? Polska szkoła i produkt jej metod „wychowawczych” – tzw. „koledzy z klasy”. Dzieciak był nadwrażliwy, cierpiał na depresje, nie był akceptowany przez rówieśników.

Organizacje powiązane z ruchem LGBT zrobiły z niego ofiarę nietolerancji. Nie wiadomo czy był homoseksualistą – ale to raczej mało prawdopodobne. Podobno „dziwnie się ubierał” – choć można domniemywać że jego ubiór wynikał z biedy i zaopatrywania się w odzież w lumpeksach.

Jego śmierć skomentowała na swoim blogi prof. K.Pawłowicz:

Liberalno-lewackie środowiska najpierw propagują wśród dzieci i młodzieży podatnych na różne niestandardowe zachowania - nienaturalne postawy i relacje, a potem, gdy te zaburzone zachowania są przez rówieśników brutalnie wytykane,i w skrajnych sytuacjach kończą się tragicznie, to lewaccy ideolodzy patologii obyczajowych odwracają kota ogonem i fałszywie, bezczelnie lamentują nad "morderczą nietolerancją" rówieśników.

Nie siejcie patologii, nie będzie jej śmiertelnego żniwa.Nie demoralizujcie dzieci i młodzieży, dajcie im w spokoju, zgodnie z naturą przeżyć ich dzieciństwo i młodość. 

Cyt za:  https://www.facebook.com/KrystynaPawlowicz/posts/1664034660335582 

 

Za tych kila słów prawdy wylano na Nią wiadra pomyj a następnie wylano Ją z pracy.

*

Jak ja to widzę?

Pani profesor zasadniczo ma rację – choć wydaje mi się że w tej akurat sprawie uległa mimowolnie propagandzie robiącej z chłopaka homoseksualistę. Faktycznie mamy coraz większy nacisk na seksualizację młodzieży, nasila się też homopropaganda skierowana do nastolatków. Efektem mogą być poszukiwania i eksperymenty… Jest to o tyle niebezpieczne że w okresie dorastania i bardzo silnych napięć psychicznych rozmaite  zachowania dewiacyjne łatwo się kodują.  

Stosunki homoseksualne z nastolatkami 15+ są legalne. A efektem jest indukcja rozmaitych zaburzeń płciowych.

Zatem: uważam że p. Profesor ma rację, choć akurat w tym przypadku poszło jednak o co innego.

*

Ja w tej tragedii widzę głównie winę szkoły. Problem trwał długo – rozwijał się, narastał. Belferstwo najwyraźniej nie reagowało na hejt, wyszydzanie, złośliwości. Potem były wakacje. Dwa miesiące odpoczynku a potem powrót – znów między nastoletnich debili… I dzieciak nie wytrzymał przeskoku, nie wytrzymał powrotu do ohydnej dla niego sytuacji… Wiem jak to jest bo ja też z głębokim obrzydzeniem wracałem po wakacjach do szkoły.  

Zapewne był słabszy niż ja w jego wieku - bo ja 3 lata szczucia ze strony młodocianych troglodytów wytrzymałem... Też byłem wrażliwy i też się nasłuchałem rozmaitych zniewag...

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/