Ćwierć wieku póżniej
- piątek, 12, styczeń 2018 13:29
- Andrzej Pilipiuk
Europa już kilka razy przeżyła kampanie terrorystyczne. Od połowy lat 60-tych do początku lat 90-tych w spokojnych dostatnich krajach zachodniej części kontynentu regularnie wybuchały bomby, mordowano niewinnych ludzi, z bronią w ręku rabowano banki. Za zamachy odpowiadały grupki „kawiorowej lewicy” – znudzone dzieciaki z bogatych domów które ubzdurały sobie konieczność podpalania własnych ojczyzn i budowy na ich gruzach komunizmu. RAF – frakcja czerwonej armii, włoskie Czerwone Brygady oraz mniejsze grupki w innych krajach przeprowadziły kilkaset różnego rodzaju akcji zabijając grubo ponad setkę ludzi.
Dwie dekady podczas których działali lewicowi terroryści były dla Europy zachodniej okresem prosperity. Lewacke hasła nie spotkały się z silniejszym odzewem społecznym. Terroryzm i ekstremizm były powszechnie potępiane a członkowie ugrupowań oparcie znajdowali w komunach anarchistów i wśród marginesu społecznego. Publicyści potępiali ich działania. Władza też reagowała stanowczo – członkowie komórek byli bezlitośnie tropieni, ich rodziny i zidentyfikowani znajomi inwigilowani i szykanowani. Schwytanych torturowano, zasądzano wysokie wyroki, uwięzionym odmawiano pomocy medycznej, często przytrafiały im się podejrzane „samobójstwa” na komisariatach i w celach. W czasie akcji policji i żandarmerii nie wahano się strzelać. Wszyscy dziennikarze, prawnicy i politycy mówili otwarcie: gówniarstwo kradnie, rabuje, podkłada bomby i morduje bo jest zainspirowane marksizmem i maoizmem, a sponsorem całej hucpy są kraje bloku sowieckiego.
*
Minęło ćwierć wieku. Europa znów spływa krwią. Znów wybuchają bomby. Podpalacze starego świata są inni. To już nie jest produkt czasów dobrobytu, ale przybysze, kolonizatorzy. Bardziej okrutni, bardziej bezwzględni niż grupki lewaków.
Zmieniło się jeszcze jedno. Media jednym głosem biorą bandytów w obronę. Ukrywa się ich przynależność etniczną i narodową. Okłamuje się nas mówiąc o tym co ich inspiruje. Aa przecież każdy zna o źródło ich nienawiści. Nieliczni tylko ośmielają się półgębkiem przyznać że problemem jest religia morderców. I zaraz dodają że islam nie jest zły tylko terroryści błędnie go interpretują. A najczęściej sprawcy tak w ogóle to cierpią na depresję i choroby psychiczne. I nikt ich nie sponsoruje... Policja jeszcze stara się ich łapać – ale nikt nawet nie próbuje zdyscyplinować środowisk które ich wspierają, ukrywają, które im pomagają. A wyroki zapadają łagodne – WSZYSCY SPRAWCY ATAKÓW NA METRO W LONDYNIE OD DAWNA SĄ NA WOLNOŚCI. I ci z Madrytu też.
*
Co się dzieje z naszym światem?






