Jeszcze o raporcie.
- niedziela, 31, grudzień 2017 08:52
- Andrzej Pilipiuk
Czego można się dowiedzieć z krążących w necie recenzji „Raportu”? ot np. taki kwiatek…
Niestety w każdym rozdziałem dowiadujemy się, jak mocno ograniczone i pełne pogardy dla innego człowieka poglądy reprezentuje Autor przy okazji bedąc zwolennikiem spiskowej teorii dziejów.
całość: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4807997/raport-z-polnocy/opinia/43697393#opinia43697393
Nie powiem – mocno ubódł ten zarzuto o pogardzie dla innego człowieka. Owszem w książce nie patyczkowałem się. Kto zatem oberwał?
Oberwali (odrobinę) moi tzw. „koledzy z klasy” – nie opisywałem szczegółowo poziomu zbydlęcenia i poniżeń które banda nastoletniej żulii serwowała każdemu kto im nie pasował. Nie miałem na to szczególnej ochoty. Ale jeden przykład: Mojemu kumplowi regularnie malowali na ręce długopisem …numery obozowe. To był rok 1986 – tragedia II wojny światowej była doświadczeniem większości naszych Rodziców i WSZYSTKICH naszych dziadków. Doświadczeniem co starszych belfrów. Zaledwie 41 lat po wojnie kilku gnoi w POLSKIEJ szkole bawiło się w Auschwitz. I z takim bydłem musiałem dzien w dzien siedzieć w jednym pomieszczeniu. Starczy taki przykład? Oberwali też nauczyciele którzy ten stan rzeczy tolerowali. A powiem że szkoła Ad. 1986 miała nieskończenie większe możliwości walki z patologią niż dziś. I jednocześnie nawet tę nastoletnią patologię brałem trochę w obronę – bo tłumaczę jakie były moim zdaniem źródła tej agresji i zbydlęcenia…
Oberwali luteranie – oberwali głównie za ikonoklazm – za zniszczenie niewyobrażalnej ilości arcydzieł sztuki skandynawskiej. I za manowce na jakie zeszła ich religia dziś. Tu ująłem się twardo za ofiarami prześladowań. Np. za siostrą zakonną którą sobie zamknęli i gwałcili w więzieniu aż przed samym procesem urodziła dziecko. Za powstańcami ze Smalandi. Za chłopami którym konfiskowano dzwony by odlać z nich armaty potrzebne w grabieżczych wojnach… Za Żydami którym uczniowie lutra urządzili w Skandynawii shoah skuteczniej niż hitlerowcy… Katolikom oberwało się może ciut mniej ale przy okazji „krwawej łaźni Sztokholmskiej” i po nich się przejechałem walcem – tym razem broniąc ofiar, w tym dzieci. Czasy były okrutne i o tym napisałem.
Cały obszerny rozdział poświęciłem obronie Lapończyków – którzy pod wieloma względami mieli w demokratycznej Szwecji przechlapane jak Żydzi czy Polacy w III Rzeszy. Pogarda? Tak – wobec szwedzkich urzędników którzy ewidentnie inspirowani nazizmem postanowili biologicznie i kulturowo zniszczyć najstarszy naród Europy.
Przejechałem się też oczywiście po nazistach, na czele z Quislingiem. Przejechałem się jak walcem bo jakoś ich cholernie nie lubię i z racji zaszłości historycznych totalnie nimi gardzę. Przejechałem się też po polskich komuchach – bo uważam że mój naród zasługiwał na lepszy los niż status niewolników na sowieckiej plantacji. Przejechałem się po paru artystach którzy mając ogromny talent oddali go na usługi krwawych totalitaryzmów a potem udawali że o niczym nie wiedzieli. Przejechałem się po szwedzkiej lewicy – w której widzę spadkobierców tak narodowego socjalizmu jak i marksizmu-leninizmu.
Oberwało się w tej książce islamistom. Ale nie wgłębiałem się z ich ideologię ani nawet nie cytowałem odpowiednich stur Koranu tylko wymieniłem kilka (zaledwie kilka!) ich zbrodni – w tym wziąłem w obronę ich córki poddawane rytualnemu wycinaniu łechtaczek. (przypadek z Goeteborga…). Pogarda? A jak zachować sympatię lub okazywać poszanowaniu bydlakom którzy uratowani przed wojną, przygarnięci, nakarmieni „odwdzięczają się” gwałcąc córki wybawców i mordując ludzi nożem? Jak pisać o ludziach któorzy bezlitośnie okaleczają własne dzieci!? Wspomniałem też jak szwedzkie prawo chroni sprawców gwałtów i morderstw.
Ergo: zarzut uważam za dęty. Pogardę okazałem wyłącznie oprawcom stając murem po stronie ofiar i to ofiar należących do różnych narodów kultur i religii. Pokazując zbrodnie i przywołując pamięć tych ofiar – w większości w Polsce nie znanych. Na tym moim zdaniem polegają wartości humanistyczne – by ująć się za słabymi i prześladowanymi. By zapalić im świeczkę na mogile. By ująć się za mordowanymi, grabionymi i niewinnie skazywanymi na zagładę. By ująć się za córkami ojców-oprawców. By wskazać zło palcem. By je nazwać, zdefiniować, napiętnować i by przed nim ostrzegać. "Poeta pamięta" Takie jest przesłane mojej książki. Niestety dla kilku odbiorców ta lektura okazała się ewidentnie za trudna…







