Obsesje starszego pana...
- poniedziałek, 13, listopad 2017 08:17
- Andrzej Pilipiuk
Do pewnego stopnia rozumiem michnika. Choć jego rodzice przetrwali II wojnę św. we w miarę bezpiecznym ZSRR o tyle z pewnością jego dalsza rodzina ponosiła ogromne starty. To swego rodzaju syndrom nieobecnych kuzynów. Patrzymy na rodzinne zdjęcia widzimy rodzeństwo i kuzynostwo naszym dziadków i pradziadków. Tych wszystkich młodych ludzi którzy zginęli, którzy nie zdążyli założyć rodzic, nie zdążyli mieć dzieci. Patrzymy wokoło – tam gdzie powinni stać ich potomkowie a nasi rówieśnicy widzimy dokuczliwą pustkę. Michnik widzi ją tym wyraźniej że rodziny żydowskie w II RP były rozrośnięte w liczne klany… Rozumiem więc jego strach przez nazizmem. Sam często zastanawiam się ilu ludzi z mojego pokolenia brakuje wokół mnie. Kim byliby? Jacy byliby? Jak mogliby mi w życiu pomóc, co ja mógłbym zrobić dla nich. On zapewne poczucie straty ma głębsze.
Rozumiem też jego strach i niechęć do Polaków. Już jego rodzice nagrabili sobie solidnie. Ojciec jeszcze przed wojną splamił się straszliwie przynależnością do stalinowskiej agentury - KPZU. W latach stalinowskich byli tymi którzy tresowali niepokorny polski żywioł. Zakładali cugle i wędzidła. Do tego braciszek morderca i drugi Przez to między nim a Polakami od urodzenia istnieje przepaść którą trudno byłoby zasypać pracując na to przez całe życie… Dało by się oczywiście. Mógłby zerwać z rodzinnymi „tradycjami”. Czy przynależność do KOR była taką próbą? Niestety wolał wrócić na szlak wytyczony przez Ozjasza Szechtera… A idąc tą drogą stał się swego rodzaju zakładnikiem lewicy. Normalni ludzie okazują sprzedawczykom w najlepszym razie niechęć…
W sumie to smutne – starszy schorowany człowiek, targany straszliwymi obsesjami i kompleksami. Coraz bardziej osamotniony – współpracownicy jeden po drugim odchodzą do krainy wiecznego śledztwa. A on sam zbliżając się do kresu życia już dziś widzi totalną klęskę wszystkiego w co wierzył i wszystkiego co próbował zbudować. Co gorsza – głupi nie jest. Domyśla się jak odnotuje go historia… Domyśla się tej oceny.







