Pokolenie szcześliwych idiotów

Dorosło pokolenie które nie pamięta komuny. Pokolenie szczęśliwe. Choć z drugiej strony może powinienem napisać pokolenie szczęśliwych idiotów? Co i rusz spotykam się z postawami odrzucania wiedzy. Z ludźmi którzy nie poświęcili odrobiny czasu by poznać choćby poziom życia w PRL a wymądrzają się na ten temat… Którzy nie rozumieją czym była PZPR, SB, MO. Którzy nie wiedzą jak żyło się bez paszportu, czytając książki o świece z dołującą świadomością że opisywanych cudów nigdy nie zobaczy się na własne oczy. To pokolenie w ogóle nie kapuje czym jest lewica i do czego może doprowadzić gdy dostanie trochę władzy – choćby tyle co brudu za paznokciem… Problem w tym że na obecnym zakręcie historii nie bardzo możemy sobie pozwolić na tolerowanie wroga wewnętrznego. Dziś trzeba zacisnąć zęby i pas…

Kolejny raz znajdujemy się między młotem a kowadłem. Ze wschodu kładzie się na nas ponury cień Rosji – kraju nadal potężnego, agresywnego, nieobliczalnego. Na szczęście nasi niechciani starsi bracia mają inne problemy. Z zachodu – trwa nieustanne dociskanie śruby ideologicznej przez lewactwo z UE. Z ust europolityków padają deklaracje bardzo niepokojące. Nasza droga budzi ich niechęć, chcą nas karać, pod przymusem relokować u nas pseudouchodźców, wpierniczają się bez przerwy w nasze wewnętrzne polskie sprawy. Sojusznicy? USA jest daleko – poza tym nie można na nich liczyć o czym boleśnie przekonał się cały szereg zaprzyjaźnionych z Ameryką krajów. Pod bokiem mamy Ukrainę – to potencjalnie bardzo dobry sojusznik – ale mamy z Ukraińcami zaszłości historyczne do wyjaśnienia, a po tamtej stronie Bugu nie bardzo widać chęć porozumienia.  

Co zrobi to pokolenie dzieci kapitalizmu gdy historia nagle przyspieszy? 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/