o katalonii

Powiem tak - do pewnego stopnia rozumiem Katalończyków. Mają odrębny język, mają swoje tradycje i mają swojego focha że do budżetu centralnego w Madrycie odprowadzają nadwyżki które chcieliby zagospodarować sami. Sytuacja trochę jak na Śląsku który uważa że Warsiaffka na nim żeruje, podobna jak w Szkocji która ssie coraz więcej ropy z szelfu a zyski inkasuje Londyn, i poniekąd podobna jak w Donbasie którego okręgi przemysłowe i kopalnie zaopatrywały większą część Ukrainy a silnie zrusyfikowana ludność nie czuła silnych związków z Kijowem. 

Co do rozsypania się większych państw na mniejsze - jest to proces bardzo korzystny dla kultury - popatrzcie na spuściznę w postaci dzieł sztuki jaką zostawiły po sobie dziesiątki niemieckich księstewek... albo okres rozdrobnienia Włoch. Lokalni książęta i bogaty patrycjat miast kupieckich dbali o maksymalną samowystarczalność co stymulowało rozwój rzemiosła, rolnictwa oraz sztuki. 

A w Polsce przedrozbiorowej? Króla generalnie olewano. A magnaci na prowincji żyli jak udzielni książęta a ich dwory gromadziły artystów... Łańcut, Nieborów etc. - to nędzne resztki tego co kwitło zanim kraj wzdłuż i w szerz przeorały zabory, powstania, wojny 

Bo niestety wiemy jak wszystko pięknie kwitło i wiemy jak szybko się to skończyło gdy caryca wysłała armię. W razie jakiegoś zagrożenia - duży może więcej. Duży może więcej niż sojusz małych. A u nas nawet tego sojuszu nie było... 

Istnieją też zadania infrastukturalne które wymagają finansowania centralnego. Najbogatszy region raczej nie zbuduje sam elektrowni atomowej... Albo autostrady. Jedno księstwo zbuduje swój odcinek, drugie oleje, trzecie uzna że potrzebuje nie wschód - zachód ale północ - południe... 

Interesujący byłby projekt zakładający istnienie wielu małych krajów połączonych uniami celnymi i walutowymi. Ale to też droga do nikąd. 

Powiedzmy tak - idzie chyba głównie o pieniądze. O to że ośrodki lokalne muszą się pod przymusem dokładać do budżetu centralnego. co gorsza spora część tych środków jest marnowana - co szczególnie boi tych co się dołożyli. Może też o skalę tej eksploatacji. Jak trzeba wysłać do stolicy 10% to ok. 30% to już problem, a jak stolica zażąda dla siebie 50% albo 70%?

Przykład? Modernizowano szosę Krasnystaw - Hrubieszów. Nagle modernizację wstrzymano. Dlaczego? Ścięto finansowanie projektu bo tusk potrzebował 96 miliardów na inwestycje związane z euro 2012. Mieszkaniec Wojsławic stracił szanse przejechania się porządną szosą do dwu sąsiednich miast. W zamian może sobie powiesić na ścianie fotkę stadionu. :roll: 

Grabież budzi opór. Grabież regularna i na dużą skalę powoduje że ludziom się odechciewa pracować - bo po co się męczyć jak "Oni" i tak zabiorą? To jeden z powodów dla których padały kołchozy w ZSRR, a niemal identycznie zorganizowane kibuce w Izraelu przetrwały znacznie dłużej. 

Tak to niestety działa. I w skali makro i w skali mikro. Ilu ludzi pozamykało firmy w Polsce i otworzyło ja na nowo w Anglii? 
Może po prostu katalończycy mają dość.

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/