powtarzam wpis z 2016-tego

O pewnych rzeczach które nas bolą trzeba mówić głośno i otwarcie. Bez obawy że kogoś urazimy. Bez obawy że komuś się to nie spodoba. Bez obawy że ktoś doniesie. Jeśli mówimy prawdę – mamy niezbywalne prawo to robić. I powinniśmy tak robić – także dla tego by inni nabrali odwagi do swobodnej dyskusji. Niewola zaczyna się od braku wolności słowa. Od strachu przed reakcją na nasze słowa. Od strachu przed kapusiami. Od lęku że zadzwonią „smutni”.

Mamy prawo mówić że się czegoś boimy. Albo że coś budzi nasz wstręt. Albo że czegoś sobie nie życzymy. Stoimy na naszej ziemi. Za to żebyśmy mogli tu stać nasi dziadkowie walczyli z bronią w ręku. Jak zauważył jeden z moich czytelników: Ta ziemia jest przesiąknięta krwią polskich patriotów na metr w głąb. To daje nam – ich potomkom - PRAWA. Prawa których nie mają i nigdy nie będą mieli potomkowie upowców, hitlerowców, komuchów. Mamy też oczywiście prawo urządzania swojego kraju po swojemu.

Jesteśmy tu gospodarzami. My decydujemy komu będzie wolno tu przebywać. My ustalamy warunki. My możemy powiedzieć że nie życzymy tu sobie muzułmańskiej kolonizacji. I to nasz głos w dyskusji jest ważny. Nie musimy tego nawet uzasadniać. Ale jeśli ktoś chce uzasadnień – mamy prawo mówić otwarcie co nam się w islamie nie podoba. I w buddyzmie. I w judaizmie. I w każdym innym przypadku.  

Od każdego kto się tu osiedla mamy prawo wymagać by się okupił. By pokazał po której jest stronie. By w chwili próby stał przy nas przeciw wrogom naszego kraju. Przeciw wrogom zarówno zewnętrznym jak i wewnętrznym.

Naszą wolność okupiono dla nas bardzo drogo. Pięć pokoleń walczyło o cofnięcie wyroku wydanego na Polskę przez zaborców. Trzy pokolenia walczyły z nazizmem i komunizmem. Kraj nasz usiany jest grobami tych którzy w tej walce polegli albo których zamordowano bo sprzeciwiali się niewoli.  Kraj nasz usiany jest grobami ich dzieci – które zabijano by nie dorosły i nie stanęły do walki. Kraj nasz usiany jest grobami polskich kobiet   które zabito by nigdy nie wydały na świat wojowników i mścicieli.

To jest kraj szczególny. I szczególny naród. Naród którego miało nie być. Naród który przez 200 lat wdeptywano w ziemię a on ciągle powstawał do walki. Przynależność do naszego narodu to szczególne zobowiązanie.  Nie jest łatwo się do niego zapisać. Łatwo natomiast stracić prawo do nazywania się Polakiem. Tu nie wybaczamy zdrajcom. Kłopot w tym że nie zawsze jesteśmy w stanie ich wykryć, obnażyć i ukarać... Ale to jest nasz kraj. Należy do nas – a nie do potomków kiszczaka, jaruzelskiego, michnika, wałęsy, tuska czy innych renegatów. Potomek hitlerowca, komucha, kapuś czy zdrajca może tu być co najwyżej tymczasowym okupantem. Nigdy nie stanie się tu gospodarzem.

Nadal przed nami długa i kręta droga do wolności. Nadal walczymy ze skutkami wielopokoleniowej niewoli. W powszechną nędzą, upadkiem moralnym, brakiem prawdziwych elit, zgnuśnieniem, lenistwem, głupota, chamstwem, nieuctwem. Z trudną do pohamowania chciwością ludzi głodnych. Z tym wszystkim co nas tłamsi, ogranicza, blokuje. Mamy potężnych wrogów zewnętrznych i wewnętrznych. Często źródło naszych problemów kryje się w skundleniu naszych własnych duszy – często naszym najgorszym wrogiem jesteśmy my sami. I tego wroga musimy pokonać w pierwszej kolejności.  

Stoimy jednak na naszej ziemi. I będziemy na niej stać z podniesionym czołem. Aż zwyciężymy. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/