Jeszcze o Akcji "Wisła"
- niedziela, 07, maj 2017 22:05
- Andrzej Pilipiuk
Mało kto z młodego pokolenia zdaje sobie sprawę z realiów życia w ZSRR.
Przypomnę zatem:
a) Na wsi nie istniała indywidualna własność ziemi - wszystkie grunta i lasy były własnością państwową. Wieśniacy uprawiali ziemię w ramach kołchozów i sowchozów. Kołchozy były teoretycznie spółdzielniami, sowchozy teoretycznie firmami państwowymi. Różnice były trzeciorzędne ale nadwyżki wypracowane w kołchozie teoretycznie mogły być rozdzielone pomiędzy kołchoźników.
b) Kołchoźnicy mieli prawo do posiadania niewielkich działek przyzagrodowych pod uprawę warzyw i żywego inwentarza w postaci kur i królików. (W limitowanych ilościach). To co wyprodukowali lub wyhodowali zjadali lub pokątnie sprzedawali. W latach dwudziestych wolno było posiadać własne kozy - potem już nie. Wyjątek stanowiła Gruzja i kilka krajów związkowych - tam okresowo pozwalano nawet na świnie i krowy!
c) kołchoźnicy od połowy lat dwudziestych do śmierci Breżniewa w 1979 roku NIE MIELI PRAWA POSIADAĆ NA WŁASNOŚĆ DOWODÓW TOŻSAMOŚCI. Tym samym nie mieli prawa opuszczenia kołchozu, znalezienia mieszkania czy zatrudnienia w mieście. De facto było to przywrócenie pańszczyzny i to w najbardziej restrykcyjnej formie. Dla młodego człowieka jedyną szansą wyrwania się ze wsi było pójście do wojska a po trzech latach służby załapanie się na ochotnika do brygad budujących nowe miasta kopalnie etc. wtedy już na wieś nie wracał. Kobiety tej szansy nie miały - skutkiem czego w miastach - zwłaszcza w osadach przykopalnianych i przyfabrycznych brakowało kobiet w wieku rozrodczym.
d) mieszkańcy kołchozów edukację kończyli zazwyczaj najwyżej na tzw. „dziesięciolatce”. (szkoła 10-cio letnia) W okresach bardziej liberalnych najzdolniejszym zezwalano na zdobycie średniego wykształcenia rolniczego lub technicznego. Absolwentów tych kierunków z reguły po zdaniu egzaminów końcowych kierowano ponownie na wieś nakazami pracy. Czasem ratował ich pobór. A czasem nie.
*
Ukraińcy których w 1944 roku objęła przymusowa kolektywizacja rolnictwa dostali w dupę totalnie. Przez kolejne 35 lat oni, ich dzieci i wnuki byli de factoniewolnikami. Podobnie niewolnikami stali się wszyscy Łemkowie i Ukraińcy deportowani do ZSRR w ramach akcji Wisła.
Upowcy którzy uwłaszczyli się krowami, końmi, kozami i świniami pomordowanych polskich Sąsiadów cieszyli się nimi przez ...dwa lata. Jedyna korzyść - jeśli je zarżnęli i zjedli. Jeśli ich nie zjedli to zwierzęta skonfiskowano i trafiły do kołchozów...
*
Zidentyfikowani upowcy zostali wymordowani lub wtrąceni na wiele lat do łagrów. Niezidentyfikowanych czekało życie w kołchozach. Można powiedzieć: za udział w morderstwach konkretny wyrok - 35 lat odsiadki na głodowych racjach żywnościowych + przymus pracy - tyle że w warunkach aresztu domowego.
Kłopot w tym że obok upowców ten sam los spotkał kilka milionów nie-upowców, oraz Polaków którzy nie zdołali wyjechać z "sowieckiego raju"...
Errata:
kolektywizacja rolnictwa postępowała z ZSRR od pocz. lat 20-tych. Stosowano początkowo system zachęt i nacisków administracyjnych oraz represji. (np domiary podatkowe i kontyngenty). Od 1929 wprowadzono ją przymusowo. Na Syberii istniały nawet kołchozy myśliwskie.
Breżniew zmarł w 1982 roku. Paszporty wewnętrzne - odpowiednik naszych dowodów osobistych kołchoźnikom zaczeto wydawać około roku 1978 przy czym proces ten obejmował terytorium ZSRR stopniowo.







