O trepach
- piątek, 28, kwiecień 2017 10:05
- Andrzej Pilipiuk
Generałowie byłego LWP chcieli sobie zrobić w sejmie konferencję – ale nie dostali zgody... Parę słów o LWP? Jak to widzę:
1) szanujmy ludzi którzy wstępowali na ochotnika do tych formacji. Nie wszyscy uwięzieni w ZSRR zdążyli do Armii Andersa. Wstąpienie do wojska "ludowego" było jedyną szansą wyrwania się w tego piekła i dawało nadzieje na powrót do Polski. Szanujmy też tych którzy wstępowali na ochotnika w 1944 i na pocz. 1945 roku. Trwała wojna z niemcami, każdy człowiek zdolny utrzymać karabin skracał czas jej trwania i uniemożliwiał hitlerowcom popełnienie kolejnych zbrodni.
Oczywiście była to armia kaleka – wykonująca rozkazy sowieckich marszałków, naszpikowana agenturą i sowiecką kadrą oficerką. Sowiecki był krój mundurów, na furażerkach orzełek „kurica” bez korony, w oddziałach konnych nawet szable miały odwrotny „kozacki” sposób troczenia. ALE INNEGO WOJSKA PO PROSTU NIE BYŁO.
Natomiast gdy wojna dobiegła końca KAŻDY UCZCIWY CZŁOWIEK SKORZYSTAŁ Z DEMOBILIZACJI I WRÓCIŁ DO DOMU. Kto dobrowolnie został w tej armii po wojnie – stracił HONOR.
2) Po co istniało LWP?
a) chroniło polskojęzycznych komuchów i aparat represji przed ludnością Polski.
b) mordowało ludzi nie zgadzających się z powojennymi porządkami oraz paliło wioski sprzyjające partyzantom.
c) w przyszłości miało posłużyć podbojowi i okupacji krajów Europy Zachodniej.
d) LWP nie służyło obronie PRL gdyż z tego co wiadomo NATO nie miało planów podboju (ani wyzwolenia...) krajów sowieckiej strefy wpływów. W oczywisty sposób LWP nie chroniło nas przed sowietami...
3) Kadra dowódcza LWP to dla mnie banda tępych trepów pozbawionych choćby śladowego poczucia honoru. Przypominam że nie jest znany ani jeden przypadek by po wprowadzeniu stanu wojennego doszło do buntu. Żaden z „oficerów” nie zdobył się na odwagę odmowy wykonania poleceń jaruzelskiego (czy jak tam się naprawdę nazywał). Podobie mundur plami interwencja w Czechosłowacji...
4) Na niższych szczeblach bywało różnie - trafiali się oficerowie "jak przed wojną". Armia pomagała ludności cywilnej w czasie klęsk żywiołowych. Wojska inżynieryjne budowały ludziom mosty, sypały tamy i groble. Wojskowi fachowcy byli kierowani do melioracji i tam gdzie trzeba było wysadzć coś w powietrze... Nasi żołnierze jeździli na misje zagraniczne - w ramach oddziałów ONZ. Sprawdzili się tam.






