Odnośnie księgi gości:

Drodzy i zacni. ASC i MG

Po pierwsze: Nie rozumiem Waszych zarzutów.

Zapisałem to co widziałem - jak wspomniałem znałem za komuny 4 milicyjne rodzinki. Nie napisałem że opływali w luksusy - tylko obiektywnie schrakteryzowałem ich stan posiadania. 

Napisałem że mieli auta, telefony, video i mieszkania w blokach. Napisałem że nowy Wartburg czy manetowid były na naszym śmietniku cywilizacyjnym pewnym wyznacznikiem  wysokiego statusu materialnego mogącego wskazaywać na dochody ciut wyższe niż przeciętna lub oficjalne pobory. 

Napisałem prawdę - choć nie jest dla mnie szczególnie wygodna - bo wolałbym móc napisać że za komuny milicjanci pławili się w luskusach, ale po co mam kłamać?

*

Partyjniacy? przez koneksje rodzinne wiem jak mieszkał jeden z ministrów rządu jaruzela. 4 pokojowe mieszkanie - ładne ale bez szaleństw. Bez stałej gosposi - tylko dochodzaca kobieta do sprzątania i gotowania. Kolekcja solnych lamp i kryształowych wazonów (pewnie gdzie pojechał z "gospdarczą wizytą" to dostawał w prezecie). Antyków ani obrazów nie zapamiętałem.

Rodzinka mojego kumpla z postawówki - drobne partyjne pluskiweki z MSZ.  3 pokoje w bloku z lat 50-tych. umeblowanie IKEA (mammy rok 1986-ty - wtedy to było dość niezwykłe) i Swarzędz. Trochę zachodniego sprzetu AGD, telewizor "z pewexu" komputer do grania commodore 16,  samochód Lada - nówka sztuka. Dziś to niewiele wtedy - powiedzmy kilkunastoletnie zarobki mojego ojca. Ale przywieźli to wracając z placówki. mieszkając kilka lat na zachodzie zarabiali "po zachodniemu". 

Też nie pasuje do tezy o niezmierzonych bogactwach milicjantów & komuchów. 

Ale opisuję to co widziałem. 

*

Dziś to normalny poziom - ale wtedy patrzyłem z pozycji "dziada" który miał znacznie mniej i z wieloma rzeczmi w życiu znacznie bardziej pod górkę. 

*

Zakładam że okres transformacji dla części tych ludzi był czasem budowy prawdziwych fortun. A część się nie załapała albo była za głupia żeby być przydatna dla demiurgów nowej rzeczywistości. Może jakiś odsetek dorobił się uczciwie bo np. znał języki?

*

Po drugie: Uważam że dzieci i wnuki ponoszą pełną odpowiedzialność o ile kontynują ścieżkę rodziców i korzystają z ułatwień wynikających z koneksji. I uważam że sitwy należy ciąć i wypalać. Większość sitw w Polsce ma korzenie w okresie przed 1989-tym.  

Norwegia po wojnie zrobiła dokładnie w ten sposób - dała po )*( quislingowcom i ich rodzinom - m.in. blokując dzieciom i wnukom zdrajców dostęp do wielu zawodów. Zniszczono dzięki temu bazę społecznę i materialną która mogłaby umożliwić odrodzenie się nazimu. 

Nie wszystkim zdrajcom - ustalono liste ok 2 tyś najgorliwszych. 

Uważam że dokładnie w ten sposób należy zniszczyć bazę postkomuny. Przyznaję otwarcie bez ubierania w gładkie słówka: nienawidzę lewicy i życzę jej jak najgorzej. 

Po trzecie: zarzut że prowadzę bloga a nie piszę książek jest dęty. Wpisy są tu nieregularne i często zdawkowe. Nie mam czasu po prostu. W środę przekroczyłem 50% nowej książki. Kupa roboty jeszcze przedmną. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/