ech..
- piątek, 30, wrzesień 2016 22:45
- Andrzej Pilipiuk
Padnie zapewne zarzut że moja nienawiść do komuchów ma źródło w rzeczywistości materialnej. Tak. Przyznaję się. Frustruje mnie bieda która widzę wokoło. Frustruje mnie świadomość że dziś jeszcze 27 lat po „upadku komuny” przy bardzo zbliżonych cenach większości towarów mieszkańcy zachodniej Europy zarabiają 4-7 razy lepiej. Dlaczego mamy być biedniejsi? Kto to zadekretował?
Można znieść kiepskie warunki życia. Można znieść dziką harówkę ponad siły – jeśli przyświeca nam jakiś cel. Tak jak chłopu który zaharowywał się kilka lat i żarł byle co ale odłożył czapkę grosiwa poszedł na jarmark i kupił sobie WŁASNEGO KONIA. SpołeczeNstwo jest zdolne do poświeceń. Zniesie naprawdę wiele – gdy widzi że to co odejmują sobie od ust jest mądrze zagospodarowane. Ludzie poświęcą się także by ich dzieciom było lepiej.
II RP była krajem biednym – ale budowano porty, okręgi przemysłowe, linie kolejowe. Poziom życia podnosił się. Ludzie po wsiach to widzieli i znali klucz przyszłych sukcesów – dlatego poświęcali czas wolny by po całodziennej harówce zebrać się jeszcze na kilka godzin i w czynie społecznym wznosić szkoły dla swoich dzieci.
U nas tego nie ma – tyramy, żyjemy w biedzie i ze świadomością że bezczelnie i bezkarrnie żeruje na nas pół kontynentu, że tylko legalnych zysków koncerny wywożą w Polski 40 miliardów rocznie… Że ogromną część wypracowanych przez nas dóbr przeżera rozwydrzona kasta urzędasów, a to co zostanie władza garściami sypie swoim akolitom...
Smutno tak żyć.







