Gniewny starzec z Ukrainy
- wtorek, 30, sierpień 2016 21:00
- Andrzej Pilipiuk
Ukraiński parlamentarzysta Jurij Szuchewycz były działacz UNSO, obecnie deputowany Partii Radykalnej zabłysnął ostatnio na łamach prasy tak ukraińskiej jak i polskiej. Człowiek ten uważa że Ukraina powinna budować patriotyzm na kulcie UPA, a polscy posłowie forsują nazywanie Zbrodni Wołyńskiej ludobójstwem bo płaci im za to Moskwa…
No cóż – z całą pewnością spory odsetek polskich posłów to są agenci kupieni (i to zapewne niedrogo) przez obce wywiady. Z całą pewnością w Polsce działają opłacane przez FSB „fabryki trolli” a gwałtowny wzrost nastrojów antyukraińskich jest reżyserowany przez agenturę i sterowany z Kremla. To widać, słychać i czuć…
Z drugiej strony – każdy kto obiektywnie ocenia wydarzenia na Wołyniu musi nazwać je ludobójstwem. Tak nakazuje rozsądek – zsumowanie liczby ofiar, wiedza którą mamy na temat decyzji zapadających w sztabie UPA-Zachid, oraz przebieg i skutki działań UPA…
Z trzeciej strony - ktoś w Polsce lub w Moskwie - ktoś dobrze znający język ukraiński zadał sobie trud by wygrzebać w niszowej ukraińskiej prasy wywiady z tym człowiekiem i mocno je w Polsce nagłośnić. By zrobić z niego swego rodzaju rzecznika spraw ukraińskich. Może zrobił to polski patriota zaniepokojony neobanderyzmem - a może ruski agent któremu zależało by wbić kolejną szpilę naszym sąsiadom i zohydzić ich w polskich oczach.
*
Kim jest ten cały Jurij Szuchewycz? Syn jednego z dowódców UPA Romana Szuchewycza vulgo Taras Czuprynka. Urodzony w 1933 roku w wieku 12 lat wpadł wraz z resztą rodziny ręce NKWD. Kolejne 20 lat życia spędził w łagrach. Zwolniony w 1958 roku skazany został na osiedlenie poza terenem sowieckiej Ukrainy. W latach 60-tych ponownie aresztowany spędził w więzieniach z przerwami kolejne 20 lat. W 1983 roku po skatowaniu przez strażników stracił wzrok. (obecnie częściowo odzykał widzenie w jednym oku) Zwolniono go ostatecznie dopiero w okresie gorbaczowoskiej pieriestrojki, ale zgodę na powrót do ojczyzny otrzymał dopiero w 1990-tym. Na pocz. lat 90-tych stał na czele ultranacjonalistycznej organizacji UNSO, zdelegalizowanej ostatecznie przez władze Ukrainy. (jej niedobitki weszły w skład „prawego sektora”)(prawy sektor nie przygarnął jednak Jurija – jest deputowanym z ramienia Partii Radykalnej). Z wykształcenia jest ...elektrykiem po kursach zawodowych dla łagierników.
Zasłynął z kompletnie idiotycznych pomysłów np. przeniesienia Cmentarza Orląt ze Lwowa do Polski, czy przyłączenia Chełmszczyzny do Ukrainy (nikt chyba staruszka nie uświadomił że na tych terenach nie ma już Ukraińców…). Uważa że Polska szykuje się do odbicia Lwowa siłą oraz wygłasza podobne „złote myśli”… Dla noeoupowców jest bohaterem ukraińskiej walki o wolności i wielkim autorytetem moralnym.
No cóż z braku dobrwgo surowca bohaterów lepi się z surowca dostępnego…
*
Swoją drogą jedno w jego życiorysie może budzić uznanie. Przez cały okres przymusowego pobytu w ZSRR nie zdecydował się zmienić nazwiska – choć bardzo ułatwiło by mu to życie i znacząco złagodziło represje (a spędził w więzieniach łącznie 40 lat).
*
Patrząc szerzej - by przetrwać 40 lat w łagrach i więzieniach trzeba mieć w sobie jakiś rodzaj siły moralnej - wierzyć w coś ponadczasowego. Wydaje mi się ze człowiek ten wierzył w to co robił jego ojciec. wierzył w ideologię OUN i to utrzymało go przy życiu... Dziwny jest ten świat.
*
Ps.
Nasz polski "bohater walki o wolność" i "autorytet moralny" adam michnik nie nosi nazwiska swojego ojca… Nasz polski "łowca antysemitów" i "pogromca faszystów" nie chciał mieć nazwiska które brzmiało żydowsko...








