Papież wśród pogan?
- niedziela, 05, czerwiec 2016 01:14
- Andrzej Pilipiuk
Papież Franciszek pojedzie jesienią do Lund (Szwecja) na obchody 500 lat reformacji. Wydaje mi się że to fatalny błąd… Z przerażeniem popatruję na działania głowy mojego kościoła. Nie widzę w nich roztropności pasterza ani troski o owce… Dialog międzyreligijny i ekumenizm na naszych oczach zabrnęły na kompletne manowce…
Po pierwsze: nie widzę żadnych pozytywnych owoców reformacji. Kościół katolicki faktycznie przeżywał wówczas kryzys, ale skąpanie Europy we krwi podczas wojen religijnych XVI i XVII wieku nijak nie przyniosło tu „oczyszczenia”. Reformacja zaowocowała też szaleńczymi pogromami Żydów. W Skandynawii uczniowie Lutra byli skuteczniejsi niż hiter – wybili Żydów do nogi. Owocem reformacji był też ikonoklazm – zniszczono niewyobrażalną liczbę dzieł sztuki i ksiąg religijnych. W muzeum w Lund podziać można to co ocalało. Gdy patrzy się na puste ściany szwedzkich kościołów ogarnia człowieka smutek…
Po drugie: dla katolika Skandynawia to ziemia szczególnie boleśnie dotknięta – zwolennicy Lutra popełnili tam szereg ohydnych zbrodni – m.in. dokonując ludobójstwa na katolickiej ludności Smalandii. Nie lepiej było po drugiej stronie gór – w Norwegii. Do 1920 roku obowiązywało tam prawo pozwalające karać śmiercią każdego schwytanego księdza katolickiego. W Szwecji dopiero w latach 70-tych XX wieku uchylono przepis zabraniający istnienia katolickich klasztorów! Przez 400 lat Skandynawia przemawiała do katolików językiem zbrodni i represji.
Po trzecie: z kim niby chce tam rozmawiać? Na czele szwedzkiego kościoła stoi pani biskup znana z trzech rzeczy: jest lesbijką, spowodowała po pijanemu wypadek samochodowy, oraz nakazała zdejmować z kościołów krzyże by nie urazić muzułmanów… Czy to w jeszcze są chrześcijanie!?






