z kim gadać.

Jestem przeciwnikiem rozwodów. Uważam że małżeństwo to powinna być decyzja przemyślana. Jedna na całe życie. (nie dotyczy oczywiście wdów i wdowców). Tak jest po prostu zdrowo. Dzieci mają prawo żyć w stabilnych rodzinach założonych przez jednostki zrównoważone psychicznie i darzące się zaufaniem. Dające dobry przykład dzieciom. Jest to model docelowy i powinien z przyczyn swej roli społecznotwórczej cieszyć się pewnymi przywilejami.

Przywilejów tych nie powinny mieć tzw. rodziny niepełne, kolejne związki ludzi którzy porzucili pierwszego małżonka i dzieci, konkubinaty, rozmaite tęczowe gromadki, rodziny patchworkowe, stadła poliamorystów i temu podobny syf. Alimenty oczywiście zostawiłbym jak obecnie.

Jestem jednak realistą i czasem nie ma innego wyjścia niż rozstanie. Ludzie się zmieniają i nie zawsze da się te zmiany ukierunkować w dobra stronę. Czasem ujawniają się wady, nałogi, ukrywane przed ślubem. Czasem ludzie po prostu wsiąkają w zło i też nie zawsze da się to w porę powstrzymać. Czasami rozwód jest jedynym wyjściem.

Pojawia się pytanie czy utrzymywać kontakty towarzyskie z rozwodnikami. Moim zdaniem trzeba podejść indywidualnie do każdego przypadku. Mam w pamięci różne przypadki. Facet kilka miesięcy po rozwodzie paradujący z długonogą lalą uwieszoną ramienia i inny facet – który po rozwodzie w wieku lat 30-tu był już siwy… Wybór z kim gadać a z kim nie – dość oczywisty. 

 

*

ps. Panie michnik a tak właściwie dlaczego nie nosi pan nazwiska swojego ojca?

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/