O rozmydleniu przepisu

                Przed wojną w kodeksie był zapis o bluźnierstwie – czynne znieważenie przedmiotu kultu lub budynku sakralnego było ścigane i bardzo surowo karane. Dzięki temu w Polsce nie było problemu profanacji miejsc kultu czy zakłócania świąt religijnych różnych wyznań. Nie patyczkowano się. Jest czyn zabroniony, ujęto sprawcę – wyrok i do ciupy.

                Obecny zapis „o obrazie uczuć religijnych” to kompletna bzdura – rozmydla zapis wprowadzając dodatkowe kryterium – konieczność istnienia „obrażonego”.

Art. 196. Obraza uczuć religijnych

Dz.U.1997.88.553 - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Po pierwsze każdy może niemal dowolnie twierdzić że coś jego uczucia uraża (na analogiczne zapisy powołują się muzułmanie kolonizujący Europę zachodnią. Uraża ich wszystko od szynki na kanapkach po dekoracje świąteczne na Boże Narodzenie).

Po drugie nawet w sprawach ewidentnych sąd musi w toku procesu całą tę „głębię obrazy” ocenić.

Po trzecie wykroczenia i przestępstwa są ścigane na wniosek urażonych a nie z urzędu. Z rozmydlenia przepisów korzystają pospołu wojujący ateiści, sataniści oraz lewacy „artyści”... 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/