Misja literatury

Wyimek dyskusji na weryfikatorium

 

U mnie jest tak: w 80% twórczości stosuję normalny podział etyczny są bohaterowie dobrzy i są bohaterowie źli. ci ostatni zostają ukarani, zlikwidowani, zakopani. Prawie bez wyjątku. 

Czasem dobrym się trochę oberwie, czasem nie uda się tak do końca przeprowadzić sprawiedliwego odwetu na złych - ale cóż - życie... W życiu też czasem trzeba po porostu spieprzać. 

tzn. nawet jak zło zatriumfuje tak trochę to czytelnik wie i czuje że to nie w porządku i że bohaterowie pozytywni po prostu nie dali rady. 



Czasem idę trochę śliską ścieżką - w "Operacji Dzień Wskrzeszenia" jest taki dialog - w zasadzie monolog córki kap. Nowycha - gdzie tłumaczy Citce że Rosja wydała górę złota i wylała morze krwi swoich żołnierzy by podbić Polskę i że teraz nie wolno tak wspaniałego łupu wypuścić z rąk bo to by było niepatriotyczne. 

tzn. zderzyłem argument rosyjki z polskim i miałem sygnały że za bardzo się wczułem... Ale każdy kto ma trochę oleju w głowie rozwali ten konstrukt myślowy w try miga. 

Podobnie były zarzuty do opowiadania die Wunderwafen - świat alternatywny hitler i goering sa menelami - że opisałem ich z nadmierną sympatią. 



Wędrowycz to postać dość obrzydliwa moralnie - chleje, bije, morduje "wrogów". "nie kradnie ale konfiskuje i rekwiruje" cudzą własność bez większej żenady, zjada bezdomne psy... Masakra. Do tego śmierdzi bo się nie myje. 

Z drugiej strony - jest dobrym kumplem (chyba że jakiś przyjaciel go wkurzy i dostanie w mordę), dotrzymuje słowa, nawet do kościoła czasem chodzi, stara się nie fikać proboszczowi a jak dostał list od papieża to się nie wahał tylko pomógł. 

Tu trzeba jednak brać poprawkę zasadniczą: Wędrowycz to satyra i parodia. A głównym zadaniem tego dziadygi jest dokopać wszystkim których nie lubię. 

"W dresie był człowiek" ;>



Najdalej od kanonów moralności jest cykl o praskich wampirach - to jedna znowu z jednej strony satyra na komunę, z drugiej satyra na warszawską Pragę. Więc i bohaterowie są trochę umoczeni w system i w dzielnicę. Kombinują, wchodzą w układy z ubecją. 

Z drugiej strony "wydział Z" powołany by takich jak oni likwidować też się do tej roboty nie pali - major Nefrytow głupi nie jest. jakby zabrakło wampirów to jego komórka traci rację bytu - więc jak carska Ochrana - mogli wydusić rewolucjonistów jak wszy ale tego nie robili - hodowali problem, czasem kogoś zwinęli żeby robić wynik (aż rewolucja wydusiła ich). 

To jest świat gdzie wszyscy są w coś jakoś tam umoczeni - za wyjątkiem nieszczęsnego wilkołaka - który jako jedyny jest naprawdę "czysty". Bo nawet bojowa moherowa babcia z wnukiem komuszkiem wchodzi w sztamę... 



wartości religijne akcentuję ale bez przesady. Bohaterowi modlą się chodzą do kościoła - normalka. Jak im źle to stwierdzają że trzeba się było więcej modlić, a jak mogą zginąć to ich dopada refleksja że dawno się u spowiedzi nie było... 



Tolerancja, gender i reszta tych bzdur? Nie lubię gejów więc o nich nie piszę. Nie widzę powodów by ich jakoś szczególnie atakować - więc nie atakuję. Ale żeby tak zupełnie nie zostawiać potencjalnych homo-czytelników na lodzie Wędrowycz raz po ucieczce "panienek" usiłuje sobie ulżyć na kierowcy "karetki". 

W "Drewnianej twierdzy" jest scena która robi czytelnikowi smaka - bo wygląda jakby miała się skończyć lesbijskim bzykankiem... Ale oczywiście musiałem sobie i tym razem zrobić jaja. 

W paru miejscach jak kobiety muszą łapać za broń - zaznaczam delikatnie że zmusiły je do tego okoliczności - bo zasadniczo walka to męska rzecz. 

Feminizm to dla mnie aberracja umysłowa. Takich bohaterek nie produkuję. 

Jest jedna scena transwestytyczna w 7 tomie Oka Jelenia gdzie Hela nie dość że po raz drugi w życiu zakłada spodnie to jeszcze jedzie konno w męskim siodle. 



Misja? Możemy pisać o szlachetnych ludziach okutych w pancerz cnoty toczących heroiczny bój - ale chyba niewiele to wszystko da - telewizja rządzi i miesza ludziom w głowach.

 

Moja misja: 
Karty książek to miejsce rytualnego wklepywania drechom i komuchom. 
Ten zabieg ma w magiczny sposób unicestwić ich w naszej rzeczywistości. 

;>

No dobra: tak poważniej trochę. 

My akceptujemy rozmaitych Hanów Solo - bo to w gruncie rzeczy ludzie o naszym systemie wartości tylko trochę podkoloryzowani.

Han Solo jest jak Wędrowycz. Robi rzeczy nielegalne. Czasem kogoś zatłucze, zastrzeli. 
Nie kantuje - nawet wobec tego leszcza Jabby zobowiązania chciał uregulować. 

Ma swoje problemy. Gra cynicznego twardziela - zwiał - ale coś go w sumienie gniotło więc jednak wrócił pomóc przyjaciołom. 

Leja mu się podobała - ale sądził że nie ma się co wpychać miedzy nią a młodego. 
Chciał się wynieść i tyle, zamiast próbować dziewczynę odbić. To szlachetne. 

Jakby okazał się taką świnią na jaką próbował pozować to byśmy go nie lubili. 

Ergo: łotrzyki też muszą mieć w sobie coś co sprawia że ich zaakceptujemy.

 

***

Przypomina mi się Bohdan Jaxa Ronikier. 

Przykład fatalnej wiary w geniusz zła. Facet pisywał książki w których zło triumfowało. Przebiegli złoczyńcy zawsze wygrywali. 

Prawdopodobnie natchniony wizją świata którą sam stworzył zamordował swojego nastoletniego szwagra. 

Okazało się że jak na pisarza od kryminałów zostawił zbyt wiele śladów, do tego carscy policjanci nie byli takimi głąbami jak sądził i szybko go wytropili i dopadli, a na domiar złego sędzia też nie był idiotą - rozwalił jego alibi już w pierwszej rozprawie. 

Ronikier zaczął udawać wariata - na rozprawy przychodził w habicie. Sędzia jednak idiotą nie był i na to też się nie dał nabrać. 

Skazali i zapuszkowali. Potem była wojna, potem rewolucja. Ronikier odsiedział część wyroku, potem był w sowdepii. Wrócił spokojnie do kraju przekonany że wyroki carskich sądów niepodległa RP na w )*( a tu niespodzianka - bardzo szybko sobie o nim przypomnieli i wsadzili żeby odsiedział to czego nie odsiedział przed wojną... 



Dlatego kochane dzieci pamiętajcie - wasze wizje literackie niekoniecznie sprawdzają się w realnym życiu. 

Wizje waszych ulubionych pisarzy też mogą być nie przypiął ni przyłatał do rzeczywistości. 

Ergo: 

Bimber nie jest eliksirem nieśmiertelności ;) 

Gumofilce i waciak nie są wygodnym ani eleganckim strojem ;) 

A za likwidowanie gnid w dresikach gliniarze mogą mieć pretensje... ;) 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/