Wąglik i Talibowie...

Przed laty śp. Andrzej Lepper błysnął rewelacją że w Klewkach lądowali afgańscy talibowie i że pracowano tam nad wąglikiem. Z Leppera zrobiono wariata. Potem "się powiesił". Jego informator poszedł siedzieć (oficjalnie  za zupełnie co innego - miał swoje za uszami...) 

*

Co wiemy dziś? W Klewkach na 90% nielegalnie testowano dla amerykanów szczepionki przeciw wąglikowi. Szczepiono i zarażano krowy - zdechłe skupulatnie spalono. Ktoś zapewne robił na tym straszne pieniądze. Komuś bardzo zależało by zatrzeć ślady doświadczeń. Gdy ktoś puścił farbę zmodyfikowano przekaz by brzmiał kompletnie absurdalnie. 

*
Talibów przetrzymywano w tajmnym więzieniu CIA w Starych Kiejkutach - na czym zainteresowani też zarobili miliony dolarów - oficjalnie za sam wynajem bazy zapłacono 3 miliony zielonych - i kompletnie nie wiadomo kto ze strony polskiej te pieniądze zwinął... Głównymi podejrzanymi są były "prezio" - TW "alek" i rosyjski szpieg "Minim"..

*
Dwie informacje: talibowie & wąglik - zestawione razem - wyglądają jak bełkot szaleńca. Każda z osobna okazuje się całkowicie wiarygodna... Dzieninkarska szczujnia powinna przeprosić przynajmniej rodzinę śp. p.Andrzeja i zająć się na poważnie dziennikarskim śledzwem w obu tych sprawach. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/