17 lat później
- poniedziałek, 04, styczeń 2016 09:00
- Andrzej Pilipiuk
Byłem w Nora (okolice Orebro w środkowej Szwecji) latem 1999 roku u znajomych Ojca. Miejscowość ciut większa niż Wojsławice. W nieczynnym już dworcu kolejowym nad jeziorem było schronisko turystyczne urządzone w kilku zaadaptowanych wagonach. Pośrodku miasta ryneczek ozdobiony socrealistyczną rzeźbą i okazałym ceglanym kościołem. Fajny malutki antykwariat – miałem ochotę kupić sobie starą szwedzką puszkę po cukierkach lub ciasteczkach – by mieć w domu oś starego i ze Szwecji ale nie przewiózłbym jej przez granicę… Zapamiętałem jeszcze zakład tapicerski, jezioro za którym leżała fabryka dynamitu, pasące się krowy i piękne rozległe lasy.
Dom znajomych na przedmieściach. Parterowy – jakieś 100-120 metrów. Żywopłot do kolan wokół ogródka. Weranda. Spokojna szwedzka solidność – konstrukcja sprawiała wrażenie lekkiej ale można było tam mieszać nawet przy miejscowych mrozach do -38 stopni. (oglądaliśmy kajet gospodarza w którym notował temperatury).
Dobre miejsce by osiąść. Wyrobić sobie wizę pracowniczą i zostać szewcem lub stolarzem w spokojnym szwedzkim miasteczku. Jeździć na rowerze do pracy. Usiąść po robocie w cieniu kościoła na rynku. Popływać w krystalicznie czystym jeziorze.
Minęło 17 lat. Ta sama Nora ale już nie taka sama. Tłum ok 30 muzułmańskich imigrantów próbował zlinczować kobietę z dzieckiem. Powód? Wybrała wolność. Plunęła na męża muzułmanina i zamieszkała z dzieckiem oddzielnie. Wytropiono ją w hotelu. Tylko szybka i zdecydowana interwencja policji uratowała jej życie. Ilu mogło tam być policjantów? Trzech? Pięciu? Tak czy inaczej stanęli na wysokości zadania i rozgonili dzicz. Czy w czasach gdy ja tam byłem w ogóle był w Nora posterunek policji? Czy był potrzebny?
*
Tak czy inaczej - ta wiadomość zabolała mnie szczególnie mocno... depczą po podwórku - jeszcze nie jest to moje podwórko ale już nie jakieś obce...
*
dopisuję 5 I
Płękła zmowa milczenia niemieckich władz, mediów i policji - w noc sylwestrową w Kolonii tłum uchodźców obrabował, molestował seksualnie lub zgwałcił ok. 80 niemek. Do podobnych zajść doszło w Hamburgu. Sprawa była wyciszana - ale skala agresji i liczba ofiar sprawiły że mleko się rozlało...








