Przemyslnie o Warszawie
- środa, 16, styczeń 2013 20:50
- Andrzej Pilipiuk
Warszawa sprawia coraz smutniejsze rażenie. Centrum miasta w przerażającym tempie upodabnia się do centrum Berlina czy Stockholmu. Ta sama architektura – paskudna, funkcjonalna, odhumanizowana - wszędzie kamień, szkło, metal. Sklepy dużych firm, lub globalnych korporacji, aseptyczne wystawy.
Wysokościowce, apartamentowce. Z roku na rok czuję się w stolicy coraz gorzej. Dawniej przeszkadzało mi głównie wszechobecne chamstwo i wulgarny język tubylców. Teraz dochodzi do tego wroga architektura i ceny komunikacji miejskiej które są już zgoła idiotyczne.
Paskudny gmach nowej Biblioteki Uniwersyteckiej a obok miłe enklawy jak Mariensztat – np. ciąg domów równoległych do ul Bednarskiej, czy główny teren Uniwersytetu. A może jestem tylko malkontentem z małego prowincjonalnego Krakowa?
Miasto do dla mnie nieduże kamienice ze sklepami i warsztatami na parterach. Miejsce gdzie znajdę i zakład szewski i sklep z w którym da się kupić miedzianą blachę… Chyba muszę zbudować własne...







