O niewolnictwie
- sobota, 10, październik 2015 10:27
- Andrzej Pilipiuk
Tegoroczna laureatka nagrody literackiej dla michinkoidów „Nike” – olga tokarczuk była łaskawa przypomnieć nam że Polacy mieli niewolników i mordowali żydów. Jej słowa wywołały lawinę krytyki. Moim zdaniem jej wypowiedź przynajmniej w części dotyczącej niewolnictwa była całkowicie prawdziwa – kobieta „zapomniała” tylko wskazać z imienia i nazwiska właścicieli.
Przez pierwsze 15 lat życia byłem niewolnikiem, dzieckiem niewolników, wnukiem niewolników. Moi rodzice harowali dzień i no by jakoś związać koniec z końcem. Nie mieli prawa publicznie wyrażać swojego zdania. Wolność słowa – nie istniała. W razie przyłączenia się do protestów groziło im bicie gumowymi pałami. Nie mieliśmy wielu atrybutów ludzi wolnych. Np. nie dano nam prawa otrzymania paszportu do krajów wolnego świata. Mieszkaliśmy tam gdzie wskazano - zakup własnego mieszkania był niemożliwy.
Nie potrafię wskazać kto konkretnie był moim właścicielem - ale szef wszystkich właścicieli nazywał się Jaruzelski i podobno był Polakiem.
Zabijania Żydów w tym okresie nie zaobserwowałem - ale inni niewolnicy co jakiś czas ginęli. Jedni zatłuczeni pałą. Inni zastrzeleni. Za mojego życia szwadrony śmierci SB zamordowały co najmniej 200 niewolników. Zamordowano ich nieomal jawnie, ostentacyjnie by inni niewolnicy bali się wychylić. Byli też niewolnicy którzy mogli wrócić do zdrowia ale umarli bo właścicielom żal było dolarów na sprowadzanie z zachodu skutecznych lekarstw. Po awarii w Czarnobylu kilkanaścioro dzieci niewolników umarło – bo w obawie przed ucieczką nie dano im paszportów na leczenie za granicą. Było też takich kilka zimowych nocy kiedy po wielkim buncie niewolników pogotowie nie dostało przepustek a do tego jakiś nadzorca niewolników wyłączył telefony.
Tak Polacy tacy jak jaruzelski czy kiszczak niewątpliwie posiadali niewolników. I to całe miliony. Możecie mi wierzyć - widziałem to i przeżyłem osobiście.








