Ech..
- poniedziałek, 07, wrzesień 2015 10:30
- Andrzej Pilipiuk
Przerabiałem życie w społeczeństwie multikulti mieszkając na Szmulkach w latach 80-tych.
W okolicy mieszkało kilka - może kilkanaście cygańskich rodzin. To wystrczało... Kilkuosobowe grupki agresywnych cyganiaków potrafiły sterroryzować okolicę. Gdy na podwórzu czy placy zabaw pojawiali się Cyganie - było jasne że trzeba się zbierać bo to koniec zabawy. Było nas więcej - ale nie nauczono nas bić bez powodu. Nie nauczonno nas że w kupie możemy ich przegnać. Byliśmy grzeczni. Ich uczono od małego czegoś innego...
Jednopromilowa domieszka "mniejszości" wystarczała. Myśląc o islamizacji Europy widzę obrazki z własnego dzieciństwa.








