Ech..

Przerabiałem życie w społeczeństwie multikulti mieszkając na Szmulkach w latach 80-tych. 

W okolicy mieszkało kilka - może kilkanaście cygańskich rodzin. To wystrczało... Kilkuosobowe grupki agresywnych cyganiaków potrafiły sterroryzować okolicę. Gdy na podwórzu czy placy zabaw pojawiali się Cyganie - było jasne że trzeba się zbierać bo to koniec zabawy. Było nas więcej - ale nie nauczono nas bić bez powodu. Nie nauczonno nas że w kupie możemy ich przegnać. Byliśmy grzeczni. Ich uczono od małego czegoś innego... 

Jednopromilowa domieszka "mniejszości" wystarczała. Myśląc o islamizacji Europy  widzę obrazki z własnego dzieciństwa. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/