W odpowiedzi Czytelnikowi.
- czwartek, 13, sierpień 2015 23:33
- Andrzej Pilipiuk
Myśląc dziś „Nowa Fantastyka” czuję gorzki żal i zapiekłą złość. Pismo z tradycjami. Pismo dzięki któremu zaistnieli Sapkowski i Dukaj. Pismo na którego łamach publikowano opowiadania klasyków fantastyki - polskich i zagranicznych. Pismo które puszczało teksty debiutantów. Pismo które odegrało trudną do przecenienia rolę w integrowaniu środowiska (zwłaszcza dotyczy to epoki przed-internetowej).
Miesięcznik o którym większość starych fandomowców z dumą i ciepłem w sercu myślała „NASZ MIESIĘCZNIK”.
14 lat temu nastąpiła rewolucja. W 2001-2002 roku cztery wydawnictwa: „Fabryka Słów”, „Runa”, „Ares2” i „3,49” przełamały wieloletni monopol „SuperNovej” i śmiało ruszyły na wyprawę po skarby. Szuflady pisarzy okazały się pełne maszynopisów. W ekspresowym tempie zapełniły się półki księgarni. Ekranizacje Tolkiena, Ann Rice, Rowling i Lewisa rozbuchały zainteresowanie fantastyką jako PEŁNOPRAWNĄ CZĘŚCIĄ KULTURY. Skończyły się czasy gdy do nagrody (dziś do cna skompromitowanej) im. Janusza A. Zajdla nominowano wszystkie 3 czy wszystkie 4 polskie powieści wydawane w danym roku.
Jak zareagowało NASZE czasopismo na wieść o wielkiej insurekcji? Na wieść o pierwszych wygranych potyczkach? Wcale. Nadal zamieszczano recenzje 4 tomu 5 serii jakiegoś zagranicznego badziewia. Olewano ciepłą strugą moczu wysiłki polskich autorów i polskich wydawców. Przez pierwsze 7 lat zrecenzowano 3 moje książki. W tym jedną recenzję napisano by mnie zgnoić, autor drugiej nie załapał że to fantastyka satyryczna. Moich Kolegów i Koleżanki po piórze też pomijano milczeniem lub dołowano.
W chwili gdy ważyły się losy gatunku najważniejsze branżowe medium nas ZDRADZIŁO I OLAŁO. Dziś stoję mocno na nogach. Nie potrzebuję już niczyjego wsparcia. I de facto z ich strony już go nie chcę… Prawdziwe złoto sprawdzamy w ogniu Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie…






