signum temporis
- środa, 05, grudzień 2012 21:50
- Andrzej Pilipiuk
Na stronie forum SFFiH rozgorzała pyskówka na temat piracenia książek. Smutne jak wielu naszych rodaków kompletnie bezrefleksyjnie chce dysponować cudzą własnością… Mentalność roboli-niewolników z PRL przetrwała i rozkwita w necie. Kiedyś „państwowe” oznaczało „niczyje” i było radośnie rozkradane. W tym momencie rolę własności państwowej pełni sieć – kradnie się za jej pomocą pełnymi garściami…
Smutne i symptomatyczne. Polacy nurzają się w patologii. Powszechne przyzwolenie na złodziejstwo, chlanie, narkotyki, wulgarny język. Powszechne przyzwolenie na bylejakość. Powszechne przyzwolenie na kłamstwo padające z mównicy sejmowej (oczywiście pod warunkiem że kłamie nasz – w walce politycznej wszystkie chwyty rozgrzeszone przez wyborców). A potem płacz że nad Wisłą zarabia się po 1500 netto. Wszystko się wiąże.









