Pomocny autorytet...
- poniedziałek, 29, wrzesień 2014 20:57
- Andrzej Pilipiuk
W chwili walki o niepodległość Norwegia miała Nansena. Polska miała Paderewskiego. Byli to ludzie o ogromnym autorytecie zdobytym przez niekwestionowane mistrzostwo – każdy w swej dziedzinie. Na ich nazwisko otwierały się drzwi gabinetów premierów i prezydentów. Załatwiali dla swych krajów rzeczy których nie byłby w stanie załatwić absolutnie nikt inny.
Nansen zdołał poruszyć opinię publiczną świata na tyle że Szwecja zrezygnowała z wojny i przyznała Norwegii niepodległość. (przewaga armii szwedzkiej nad norweski pospolitym ruszeniem w przededniu zdawałoby się nieuniknionego konfliktu wynosiła 15:1). Przyjazd Paderewskiego do Poznania był detonatorem dla zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego.
Tragedią Ukrainy jest to że dziś gdy walczy o swe istnienie nie może wysłać na salony w UE ani USA nikogo o choćby w 10% porównywalnym autorytecie. Nie mają też przyjaciół obcokrajowców którzy mogliby bronić ich spraw...






