O poborze

                W czasie gdy kończyłem liceum zmorą wiszącą nad młodymi ludźmi był pobór do wojska. Nasza armia życzyła sobie by każdy młody człowiek zmarnował 12 miesięcy na bieganie w mundurze oraz zabawy w dziadków i koty. W praktyce pobór obejmował połowę rocznika – po licznych tragicznych wypadkach armia bała się psychicznie chorych – co dawało spore możliwości wymigania się od „zaszczytnego obowiązku”. Wojsko omijano też idąc na studia – umasowienie studiów i szkół policealnych pozwoliło wielu ludziom uniknąć wcielenia.

                Czasem przytrafiały się tragedie. Z niektórych poborowych wojsko za żadne skarby nie chciało zrezygnować. Znam z autopsji przypadek młodego człowieka który nie dostał odroczenia by zakończyć studia – a był już na 4-tym roku. W efekcie poboru i zmiany sytuacji rodzinnej nigdy nie zdołał na studiów dokończyć. Ze słyszenia znam kilka przypadków gdy rok zmarnowany w woju rozwalił ludziom obiecujące kariery lub powodował utratę pracy – gdy po roku przychodzili ich stanowiska były zajęte, wakaty obsadzone, a np. w informatyce stracony rok okazywał się nie do nadrobienia…

                Słuchając relacji ludzi który w woju byli niejednokrotnie słyszałem opinie że całe szkolenie wojskowe zajmujące poborowym rok z powodzeniem można było wcisnąć w miesiąc. Do poboru prawdopodobnie trzeba będzie wrócić. Wymusza to na nas sytuacja geopolityczna. Będzie to katastrofa. Kadry szkoleniowe są dostosowane do szczupłej liczebnie armii zawodowej. Wyprzedano lub wyburzono część budynków koszarowych – upchnięcie 100 tyś młodych ludzi jest dziś niewykonalne. Zabraknie też łóżek polowych, śpiworów, nawet namiotów…

*

                A jak się to robi u naszych sąsiadów? Na Ukrainie każdy 16-to latek przechodzi latem kilkutygodniowe przeszkolenie ogólnowojskowe – Uczy się walić z kałacha, okopywać saperką i rzucać granatem. Wymigać się jest baaardzo trudno. Właściwy pobór jest po maturze – w wieku 19-tu lat – i tu wymigać się jest ciut łatwiej.

                Ergo: każdy ukraiński licealista jest w stanie z marszu bronić swego kraju – wystarczy wydać mu z ciężarówki sort mundurowy i wcisnąć w garść karabin z zapasem amunicji. Nasi licealiści musieli by najpierw przejść szkolenie w zakresie obsługi broni i trening strzelecki… W przypadku nagłego zagrożenia te kilka tygodni straconych na pobieżne przeszkolenie rekrytów może zadecydować o naszym być albo nie być. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/