Nasza armia...
- niedziela, 24, sierpień 2014 01:17
- Andrzej Pilipiuk
Polska armia znajduje się w stanie totalnej rozsypki. Przypuszczalnie w razie zagrożenia jesteśmy w stanie wysłać od ręki „w pole” nie więcej niż 10-15 tyś przeszkolonych, wyposażonych i wyekwipowanych żołnierzy. Prawdopodobnie jesteśmy w stanie rozwinąć rubież obronną o szerokości do 60 km, bez kilku linii obrony i drugiego rzutu strategicznego. Najwartościowsze kadry – Żołnierze „ostrzelani” w czasie misji zagranicznych, mogący przekazać młodszym kolegom wiedzę zdobytą na prawdziwym polu walki odchodzą z armii wygryzani przez odziedziczonych po komunie trepów.
Prawdopodobnie wojsko dysponuje około dwoma milionami sztuk broni palnej zdolnej do natychmiastowego użytku. Po domach jest jeszcze ok 100 tyś pistoletów i broni myśliwskiej. Jak jest z ciężkim sprzętem – nie wiem.
Przemysław Żurawski vel Grajewski twierdzi że odsiecz wojsk NATO zapewne(!!!) nadejdzie ale czas reakcji może wynieść około 3 miesięcy(!) ergo: zanim otrzymamy realne wsparcie amerykanów przez 90 dni musimy bronić się sami.
Produkcja nowoczesnego karabinu lub pistoletu maszynowego to koszt rzędu dwu tysięcy złotych. Może warto zamiast wywalać kasę na budowę zbędnego tunelu pod Krakowem zamówić w Radomiu półtora miliona sztuk? Przeszkoliłbym też naszych harcerzy i harcerki w strzelaniu.






