Zagadka epoki

Przy okazji porządków znalazłem książkę P.Kurtha „Anastazja”. Wydano ją na pocz. lat 90-tych, jeszcze przed badaniami genetycznymi które wykazały jednoznacznie że Anna Anderson – kobieta podająca się za najmłodszą córkę cara Mikołaja II – Anastazję była w rzeczywistości Franciszką Szanckowską – polską robotnicą spod Gdańska.

                Zagadka „Anastazji” nurtowała kilka pokoleń. Kobieta nie ułatwiała rozwikłania zagadki. Rozumiała język rosyjski czasem wymykały jej się pojedyncze zdania – ale odmawiała mówienia w tym języku „po tym co nam zrobili”. Znała też angielski i gorzej francuski (analogicznie jak dzieci cara). Mówiła dobrze po niemiecku. Znając jej prawdziwą tożsamość możemy też uznać za pewnik że znała polski – co starannie ukrywała.

                Ludzi którzy się z nią zetknęli zaskakiwała jej perfekcyjna znajomość szczegółów życia carskiej rodziny. Rozpoznawała dziesiątki osób które znała prawdziwa wielka księżna. Miała też paskudne blizny, m.in. od pchnięć bagnetem które uprawdopodabniały jej wersję.

                Zastanawiałem się nad tymi paradoksami i nagle błysnęło mi rozwiązanie. Ta kobieta była agentką CzK, potem OGPU. Znajomość jeżyków i zasób informacji które posiadała wskazują że przygotowano ją do odegrania roli Anastazji. Po co? Wdaje mi się że chodziło o przejęcie aktywów carskiej rodziny zdeponowanych przed rewolucją w Bank od England… Operacja się nie powiodła i Szanckowska przestała być potrzebna. OGPU po prostu ją porzuciło, zostawiło swojemu losowi. A ona? Zakosztowawszy życia na wysokiej stopie grała konsekwentnie wyuczoną komedię aż do końca życia.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/