W ziemi

                Obozy koncentracyjne to dziś mniej i bardziej zadbane ogrodzone tereny na które przybywają wycieczki. Z dawnej grozy pozostały budynki, druty, ruiny krematoriów. Życie codzienne piekła ukazują zdjęcia, rysunki, ekspozycje. Czasem jak w Treblince czy Sobiborze ślady zostały zatarte staranniej. Tam dopiero radar geologiczny odsłania prawdę – na ekranie widać zaburzenia struktury gleby sięgające kilku metrów w głąb ziemi.

                Ekspozycje muzealne wypełniają przedmioty zebrane na powierzchni i w ocalałych budynkach. W zasadzie nigdzie nie przeprowadzono prac wykopaliskowych. Częściowo podyktowane to jest obyczajowym tabu – świadomością że gleba ta zawiera szczątki setek tysięcy pomordowanych.

                Przed kilku laty prosta operacja podciągnięcia kabli na terenie obozu Auschwitz przyniosła nieoczekiwany plon. Z gleby wydobyto setki płytko zalegających przedmiotów. Były to wdeptane w błoto drobiazgi porzucone lub ukryte przez więźniów. Mnie zastanawia jednak co innego.

                Czy podjęto poszukiwania dokumentacji zbrodni? W obozach zawiązywały się tajne organizacje. Dochodziło do buntów – o niektórych posiadamy tylko fragmentaryczne wzmianki. Czy tysiące więźniów stłoczonych w fabrykach śmierci nie próbowało odnotować dla potomności konkretnych informacji? Opisać skali mordu, ustalić nazwiska choć części ofiar i …sprawców. Czy gdzieś głęboko pod podłogami baraków nie spoczywają szklane słoje i blaszane puszki z zetlałymi kartkami?

                Wedle jednej z pogłosek zwłoki o. Maksymiliana Kolbe nie zostały spalone w krematorium, ale pogrzebane w pobliżu. Kto wie co jeszcze kryje ta ziemia…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/