Koledzy J.Owsiaka
- poniedziałek, 23, czerwiec 2014 02:18
- Andrzej Pilipiuk
J.Owsiak ma problem – wyciekło bowiem kolejne nagranie. Tym razem dwaj pretorianie premiera tuska mało wybrednym językiem dyskutują o nim. Co przeskrobał? W zasadzie nic. Ano zaszła konieczność zaproszenia jakiejś konkretnej gwiazdy na 4 czerwca coby dała koncert, wymyślono budżet rzędu 30 milionów złotych. Podumano chwilę po czym zadanie połażenia z kapeluszem po prezesach spółek skarbu państwa powierzono p. Owsiakowi.
Główny zainteresowany broni się że owszem była taka sprawa ale „wszystko po legalu” spotkał się z prezesami orlenów etc. raz i oficjalnie. Generalnie wierzę że p.Owsiak jest w tej sprawie czysty. Premier lub ktoś z jego dworu poprosił. Prezesów p.Jurek zna przecież osobiście. Komu innemu pewnie by odmówili, ba premierowi by pewnie odmówili! ale p. Jurek pokołatał i pieniążki dali. No bo jak nie dać gdy On prosi. Nie zakładam nawet że zainkasował prowizję – ten człowiek autentycznie kocha kretynów z platformy – mógł to zrobić w ramach czysto przyjacielskiej przysługi.
A że nasi przyjaciele świadczą o nas – no cóż – budowa „fajnej Polski” jest naważniejsza… To problem p.Owsiaka z kim się kumpluje. Jeśli on nie czuje obciachu prowadzając się z takim towarzystwem…
*
Martwi mnie co innego. To kolejny drastyczny przykład rozkładu państwa. Jest rocznica – szczególnie bliska sercom cwaniaczków którzy tu rządzą. Jak się okazuje nie są oni w stanie wyłożyć głupich 30 milionów złociszy by rocznicę uczcić..
W rezerwie Premiera ani budżecie ministra kultury tyle wolnej kasy nie ma. W budżecie miasta Warszawy też nie. Albo jest ale są pilniejsze wydatki?
Czy pretorianie nie mogą rozesłać faksu do członków i sympatyków PO? „Robimy zrzutę na koncert, kopsnijcie po dwie dychy”. Móc pewnie mogą - ale czy byłby odzew?
Można też załatwić sprawę ustawą np. „spółki skarbu państwa zobowiązuje się do przekazania jednego promila dochodów na organizację koncertu”…
Niestety - zamiast tego wygrywa myślenie cwaniackie – „Juras ma chody, zna gości, pójdzie i nam załatwi”. Co więcej to myślenie w naszej rzeczywistości wygrało - Owsiak poszedł i załatwił kasę. Niemałą. Poszedł z czapką i na jednym spotkaniu zgromadził tyle kasy co połowa uzyskanej z 22 finału WOŚP.
A "w nagrodę" pretorianie Go obgadali i wykpili...
*
Swoją drogą – czy potrzebny był nam ten koncert? Czy nasz kraj nie ma pilniejszych wydatków? A jeśli już – czy nie lepiej było dać zarobić muzykom polskim?







