O sprawiedliwości
- środa, 14, maj 2014 18:27
- Andrzej Pilipiuk
Porażająco ohydna zbrodnia w Olsztynie. Kobieta zleciła mord na mężu kalece. Jej dwaj „przyjaciele” dopadli poruszającego się na wózku inwalidzkim mężczyznę i zakatowali na śmierć. Motyw mordu? Chęć przejęcia mieszkania i ułożenie sobie dalszego życia z jednym z morderców… Wyrok? Dwa dożywocia i 15 lat.
U kobiety która udusiła noworodka przekopano ogród... Policja znalazła szczętki pięciorga innych dzieci. Zważywszy ile się mówi o oknach życia, jak łatwo można przekazac dziecko do adopcji (i nawet na tym "pod stołem" ciut zarobić) nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla zdegenerowanej zbrodniarki.
Po każdej takiej informacji zastanawiam się – po jaką cholerę zniesiono karę śmierci. W mię wyższych wartości humanistycznych? Bez jaj! Co tacy jak oni mają wspólnego z ludźmi? Co najwyżej kod genetyczny... A ito bym dokłądnie sprawdził. Mamy zatem czwórkę kompletnych zwyrodniałych degeneratów. Ich wina jest dowiedziona w sposób niepodważalny. Mamy szczególnie niskie pobudki czynu. Mordu i kaleki i dzieci dokonywano z niewyobrażalnym okrucieństwem.
Sprawcy trochę posiedzą – za kilkanaście lat wyjdą na wolność. Zresocjalizowani? Wątpię…







