Refleksje po targach książki
- niedziela, 28, październik 2012 22:58
- Andrzej Pilipiuk
W Krakowie dobiegły końca targi książki. Do mnie oczywiście kolejka, ale krótsza niż wzykle. Ogólnie tak jakby mniej zwiedzających, skromniejsza oferta. Mniej ludzi obładowanych siatkami. Żadnej kolejki do szatni. Pierwszy poważny znak kryzysu, jak pierwszy podmuch wiatru zza Uralu.
Nie mogę pozbyć się wrażenia że rozgryzamy ostatnią kromkę. Półtorej dekady temu branża fonograficzna przeżyła pożar. Upowszechnił się format zapisy MP3, komputery wyposażono w odtwarzacze i nagrywarki płyt CD. Masowie piractwo muzyki przeorało rynki.
Teraz dopadło to nas. Tanieją czytniki e-booków. Internet sprawił że kradzieże książek stały się proste i uchodzą bezkarnie. Narastający kryzys i wzrost cen spowodowany vat-em sprawiają że po nielegalne kopie sięgnie więcej ludzi. Ceny dla wielu stanowią usprawiedliwienie…
Branża fonograficzna przetrwała. Wykonali wiele ruchów. Obniżyli cenę płyt. Wprowadzili do legalnego obroty tanie pliki MP3. Przede wszystkim zaś zdążyli zarobić krocie nim zaczęły się problemy.
Nie da się radykalnie obniżyć cen książek nawet jeśli wydrukujemy je na papierze gazetowym. Chore prawo podatkowe i zdzierstwo pośredników sprawiają że nie da się stworzyć oferty tanich e-boków za które płaci się wysyłając SMS-a. Wreszcie wydawnictwa nasze nigdy nie były bogate. Nie ma już na czym oszczędzać.
Piractwo zadało mocny cios muzyce – ale wydawnictwa płytowe go przetrwały. Czy wydawnictwa książkowe wytrzymają i kryzys i masowe złodziejstwo? Obawiam się fali bankructw i ogólnego upadku branży… Chyba pora coś z tym zacząc na poważnie rozbić...








