BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

O domkach

Cholernie fajny videoblog podróżniczy pokazujacy jak w USA można kupić  sobie chałupę - przyczepę.

Jak to wygląda w środku, jaką ma powierzchnię i ile kosztuje. Polecam!

http://www.youtube.com/watch?v=mg6nLGQCLEo

Link przesłał Renek - dziękuję. 

zaduma nad lekturą

                Czytam córce „Małą księżniczkę”, przy okazji przypominam sobie szczegóły i mam znowu dziwne deja vu. Głowna bohaterka negatywna, właścicielka szkoły Panna Minchin – zimne, wyrachowane, sadystyczne babsko z lizusowatym uśmiechem… Przez 3 ciężkie i długie lata miałem wychowawczynię wypisz wymaluj jak ona…

Widziałem orła smak...

                Za komuny gdzieś około roku 1986-tego moi Rodzice dokonywali jakiegoś drobnego zakupu w Pewexie. Ponieważ zostało im 70 centów reszty kupili za to tabliczkę czekolady. Gdy w domu rozpruliśmy papierek okazało się że czekolada jest biała. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy takiego dziwa, ani o nim nie słyszeliśmy. Skosztowaliśmy i okazało się że wszystko gra. Czekolada smakowała jak czekolada, tylko kolor nie ten. Zapewne wykonano ją z tłuszczu pozyskanego z niepalonych ziaren kakaowych.        

                Obecnie produkowana biała czekolada to jakieś słodkie lepkie świństwo robione sądząc po smaku z mleka w proszku. Z czekoladą ani kakałem nie ma chyba nic wspólnego. Panie prezydencie, a jak smakował orzeł?

Rosół z orła

                Pan „prezydent” komorowski z okazji święta flagi urządził wczoraj „festiwal radosnego & nowoczesnego patriotyzmu”. Zaczynam żałować że mnie tam nie było – bo zdaje się taki obciach i blamaż widzi się nawet u nas nie często…

                Impreza zrobiła mega klapę. Wszystkie psy powiesili na niej i zwolennicy i przeciwnicy a w necie szyderstwo wzbiło się na poziomy wręcz niebosiężne. Ludzi przyszło ponoć mniej niż pracuje w „wyborczej”. Dostarczone przez organizatorów flagi były biało–różowe. Rozdawane gadgety – kompletna tandeta. Pomysł zrzucania ulotek z helikopterów – idiotyczny – zaśmiecili zdrowo teren a sporo spadło na dachy i już na nich zostało. Finałem miała być kolektywna konsumpcja orła z białej czekolady. Ptaszydło od przodu przypominało pingwina (ciekawe bo z boku wszystko ok.!). Na głowie nie miało korony. W dodatku tkwiło szponami w czekoladzie brązowej co kojarzyło się khm… dość jednoznacznie.

                Jakby tego było mało orzeł wbrew zapowiedziom …nie został nawet zjedzony. Zawędrował na dziedziniec pałacu namiestnikowskiego pod ochronę BOR-u za lud na osłodę dostał po torebce czekoladek. Co będzie z nim dalej – nie wiadomo. Czy to pan „prezydent” okaże się skrytym orłożercą?

Ech, wakacje...

Patrzyłem sobie na fotki z wypraw, wybierałem co wrzucić do galerii i naszła mnie nostalgia. Odpaliłem mapy internetowe i popatrzyłem na zdjęcia satelitarne Bodo. Miejsce gdzie stałby dom Tomasza Paczenki odwiedziłem w 1999 i 2002. Wtedy teren był plantowany – robili tam potężne plateau. Obecnie w opisie zaznaczono tam jakiś obiekt sportowy ale wszystko wygląda jak porzucone w połowie prac.

                Trzeba będzie pojechać na północ. Złożyć jakiś kwiatek na grobie Astrid Lindgren. Odwiedzić Sunne gdzie żyła Selma Lagerlöf, zwiedzić Vadstenę. Wtulić się w fotel lotniczy w nocnym pociągu z Oslo do Bergen... Ech.

Szkocka wycieczka

                Szkocja wymyśliła że wyda pół miliona eurosów by wysłać z każdej szkoły po dwoje maturzystów by zobaczyli Auschwitz. Dzięki temu że wrócą i opowiedzą kolegom co widzieli łatwiejsza stanie się walka z nacjonalizmem, rasizmem, ksenofobią i nietolerancją.

                Hmmm… Pomysł wydaje mi się zasadniczo dobry – ćwoki z zachodu powinny zobaczyć jak wyglądała okupacja na naszych ziemiach. Powinny też zobaczyć jakie są realne skutki socjalizmu.

                Boję się jednak że program wycieczki będzie inny. Tradycyjnie skupi się na martyrologii Żydów, a o programie NSDAP i związkach nazizmu z marksizmem nikt nie wspomni, ale będzie dobrze gdy „turyści” dowiedzą się że naziści w tym „polskim obozie” mówili po niemiecku…

                Dodajmy jeszcze że Auschwitz 1 to miejsce faktycznie przerażające i budzące refleksję, ale prawdziwą fabryką śmierci było Auschwitz-Birkenau – a tam pozostało niewiele – krematoria i komory gazowe niemcy wysadzili w powietrze. Czy fundamenty i stosy gruzu nawet opatrzone tablicami z rekonstrukcją rysunkową przemówią do wyobraźni?

                Co do efektów zakładanych – jestem dziwnie spokojny że będą zerowe. Ksenofobia jest stanem naturalnym – lęk przed obcymi wykazują już niemowlęta i tego nikt nas nie oduczy. Jesteśmy nieufni jako jednostki i jesteśmy nieufni jako społeczeństwo będące sumą tych jednostek. Im słabsze jest nasze państwo tym większa jest nasza nieufność – bo skoro władza o nas nie zadba musimy zagrożenia przewidywać sami. Szkoci przybędą z kraju totalnie rozbrojonego, sterroryzowanego przez polityczną poprawność, w którym wszelkie mniejszości etniczne mają status świętych krów.

                „Rasizm” występujący w szkockich szkołach to naturalna reakcja autochtonów zagrożonych fizyczną agresją ze strony muzułmańskich gangów – a na to żadna wycieczka nie pomoże. Co gorsza wizyta w obozie może niejednemu przestraszonemu przez „śniadolicych” Szkotowi podsunąć pomysły zgoła odwrotne…

Lista lektur

Wyskoczyłem do Ikei, kupiłem regalik, zrobiłem porządki w swoim kąciku. 36 książek do pilnego przeczytania w tym dwie po ukraińsku. 

 

Problemy z pamięcią c.d.

                Były premier Jarosław Kaczyński wyraził myśl że Polscy powinni mieć więcej dzieci. Oczywiście matołectwo z miejsca powiesiło na nim wszystkie psy argumentując żeby nie dawał takich rad gdy sam dzieci nie posiada. Część komentarzy zawierała myśl żeby nie gadał głupot bo nie da się rozmnażać w tych warunkach ekonomicznych. Bardzo szybko zapomnieli że gdy był premierem mieliśmy spadek bezrobocia o połowę, boom mieszkaniowy i idący w ślad za nim boom urodzeniowy… Wystarczyło 5 lat prania mózgów.

                Jednocześnie w mediach jako poważny polityk a wręcz mąż stanu lansuje się były prezydent kwaśniewski. Za jego rządów bezrobocie szalało na poziomie 20% a zaraz po otwarciu granic z kraju zwiało 2 miliony jego poddanych. Nikt jakoś nie pamięta tej czarnej dziury rządów SLD, pięciu lat przerażającej recesji… Słabo maskowany alkoholizm „prezia” też ludzi jakby nie obchodzi.

Oczyszczenie przez niepamięć

Patrzę na procesy historyczne i widzę jak wielkim problemem jest pamięć i odrzucenie obcej propagandy. Jak następuje oczyszczenie przez zatarcie świadomości zbrodni.

                We Francji zapomniano totalnie o niewyobrażalnym terrorze Rewolucji Francuskiej. Rocznica szturmu Bastylii (skąd jak przypominam uwolniono 4 więźniów w tym bigamistę-pedofila-sadystę markiza de Sade) jest dziś świętem państwowym. Francuscy politycy obwieszają się Legią Honorową – medalem ustanowionym dla odznaczenia najbardziej parszywych ludobójców tłumiących powstanie Wandei.

                W Rosji zapomina się o krwawych szaleństwach doby rewolucji. Wprawdzie Leningradowi przywrócono historyczną nazwę Sankt Petersburg, ale miasto to jest stolicą …leningradskiej obłasti! ZSRR potępia się półgębkiem, tylko w sferze werbalnej. Rosjanie przełknęli jakoś fakt że są winni zbrodni katyńskiej ale jej decydenci np. Kalinin nadal mają ulice swojego imienia w większych miastach… Świadomość zbrodni stalinowskich światowej zaciera się. O pełnej odpowiedzialności ZSRR za wybuch II wojny światowej nikt nawet nie piśnie.

                Niemcy winę na holocaust od dawna zrzucili na zagadkowych nazistów – obowiązuje obecnie proteza intelektualna w myśl której ideologia te była czymś obcym niemcom, nijak nie wynikała z ich stylu życia, kultury ani filozofii. Naród został sterroryzowany przez niewielką grupkę dewiantów pod wodzą Austriaka… Na każdym kroku podkreśla się też udział w zbrodniach wszelakiej maści hiwasów, a obozy jak wiadomo od dawna są „polskie”. Co więcej program społeczno-gospodarczy NSDAP jest od dawna realizowany tak przez RFN jak i UE. W RFN próbuje się zalegalizować eutanazję, trwa rehabilitacja eugeniki a po udziale bundeswery w misjach pokojowych przebąkiwano o konieczności przywrócenia do katalogu odznaczeń żelaznego krzyża.

                W dzisiejszej Polsce jest nie lepiej. Stalinowscy zbrodniarze z reguły żyją spokojnie – nieliczni dostali symboliczne wyroki. W sądach straszą prokuratorzy i sędziowie na telefon, którzy w w czasie Stanu Wojennego terroryzowali społeczeństwo wyrokami sprzecznymi nawet z komunistycznym prawem. Ubecy śpią spokojnie – wątek „szwadronów śmierci” i około 150 mordów na przedstawicielach opozycji („lista Rokity”) nie jest badany przez prokuratury. Każda medialna wzmianka o „generale” jaruzelskim wywołuje erupcję wpisów pochwalających jego zbrodnicze decyzje.

Komunizm - choroba nieuleczalna...

                Jakoś znowu bezsenność wzięła… Podczytałem sobie świeże nabytki – po trochu z każdej książki. „Stroma ściana” doprowadza mnie do rozstroju nerwowego. Zacząłem od drugiej części – pierwszą jeszcze pamiętam. Przeczytałem kawałek i nabrałem ochoty mordować komunistów. Wybić czerwoną swołocz do nogi, żeby nigdy więcej się nie odrodzili… Swoją drogą autorka to ciężka nieuleczalna idiotka – po wszystkim co ukochana partia jej zrobiła (śledztwo, aresztowanie męża, dzieci w domu dziecka, ciężkie więzienie zamienione na 18 lat łagru…) wystarczył koniec wyroku, odwilż polityczna, rehabilitacja i kretynka zaraz złożyła podanie o przywrócenie członkostwa w KPZR… 

                Podczytałem „Chrinia” – tu już spokojniej. Na razie kawałek o przetaczaniu się frontu. Wspomnienia strasznie chaotycznie spisane – „Zima w bunkrze” to w porównaniu z tą sieczką niemal literatura piękna. Nabrał wprawy widocznie – te wspomnienia są wcześniejsze, wyrobił się w międzyczasie literacko. Obraz który się wyłania jest chyba dość prawdziwy – podkradanie spluw niemcom, walka z sowietami na zasadzie chaotycznej szarpaniny. Obecności Polaków w bieszczadzkich wioskach raczy prawie nie zauważać. Zobaczymy jak dalej. Tylko nie wiem kiedy do tego siądę.

                Przypomina mi się mimowolnie ukraiński film „wiśniowe noce” – scena starcia jednostki NKWD z oddziałem UPA. Enkawudyści w drelichowych mundurach i kiżowych buciorach, wyglądający jakby ich kto przeżuł i wypluł, a z drugiej strony oberwańcy w brudnych półkożuszkach… Książka i film podobnie smutno - realistyczne.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/