BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

O klockach lego

Byłem wczoraj z synem na wystawie budowli z klocków LEGO. Był też sklepik - tysiąc różnych zestawów ninje, elfy, minecrafty etc etc. ale była też jedna bardzo ciekawa rzecz: klocki Lego na wagę. wybierz jakie ci potrzeba, ile ci potrzebna, w jakim chcesz kolorze, do siateczki, siatka na wagę 195 zł/kg.

Prawie pół kilo nawybierałem - tych których zawsze brakuje - dachy, drzwi, okna, etc.

Wróciliśmy do domu, przesypaliśmy od dużej drewnianej skrzynki - mamy tego trochę. budujemy to stocznię, to warownię, to port...

Przypomniałem sobie siebie - mam 11 lat, lato 1985. Toruń. Jest taka uliczka zakończona bramą od Rynku do Wisły... Był tam Pewex. a na wystawie był duży zestaw klocków lego. I obok budowla którą można było z tego zbudować. Nie pamiętam jaka - żółta chyba.

cena zestawu - 45 dolarów. Czyli tyle ile mój Ojciec miał za dwa miesiące harówy w warszawskim ZOO - z nadgodzinami i dyżurami weekendowymi.

ale najgorsza była powszechna schizofrenia systemu. Na każdym kroku słyszeliśmy że kapitaliści to ci gorsi, wredni, pazerni wyzyskiwacze. Że to my przodujemy, że nasz system społeczny jest lepszy, nowocześniejszy, sprawiedliwy.

tymczasem każdy film z zachodu, każdy kolorowy papierek, zadawały kłam tej propagandzie.

I jeszcze ta wystawa. Towar przywożony od tych gorszych - był lepszy. I trzeba było płacić za niego nie naszą "lepszą" walutą i tylko "gorszymi" dolarami drukowanymi przez "złych ludzi co nas chcą poczęstować atomówami".
I to jeszcze po bandyckim kursie... (dolar był na czarnym rynku po ponad 500 zł).

ta schizofrenia bolała mnie wręcz fizycznie. Nie rozumiałem po co ten upór. Przecież gołym okiem było widać kto jest lepszy...

jeszcze o kaście...

Dla sądów są równi i równiejsi. Myślałem że te 10 tyś grzywny za śmierć człowieka to już dno absolutne. A jednak nie.   

Tomasz Hajto - piłkarz który śmiertelnie potracił na pasach(!!!) 74 -etnią kobietę otrzymał wyrok: 2 lata pozbawienia wolności ale ...w zawieszeniu, oraz grzywnę w wysokości 7 tyś zł. (!!!)

 

Znów jak za psa...

http://niezalezna.pl/231634-rosjanin-skazany-za-zabojstwo

Kolejny raz sędzia przyznał 10 tyś zł nawiązki za śmierć CZŁOWIEKA. Tym razem tą "zawrotną" kwotą mają się podzielić dzieci zamordowanej staruszki... 

"Nadzwyczajna kasta" traktuje nas jak podludzi..

O bezczelności - znowu...

KOD i ferajna jak się okazuje wiecowali wczoraj także na krakowskim rynku. Stawiając trybunę opodal wieży ratuszowej zbeszcześcili miejsce gdzie przysięgę składał Tadeusz Kościiuszko. Do tego ludzie ci uparli się bronić "wolnych sądów" w mieście w którym prezes sadu apelacyjnego i 8 jego współpracowników siedzą pod zarzutem wielomilionowych wyłudzeń... 

Czy oni mają nas za tak kompletnych idiotów?

Bezrobocie

Bezrobocie rejestrowane spadło do 6%

teraz poprosimy wzrost zarobków.

Kogo bronił dziś KOD

KOD i podobna ferajna urządzili dziś wiece w obronie tzw. "wolnych sądów". Zastanawiam się nad tym problemem. Zasadniczo idea trójpodziału władzy nawet do mnie jakoś przemawia – ale uważam że to co kiedyś było gwarancją praw i wolności potwornie zwyrodniało. Niezawisłe sądy w Polsce skończyły się wraz z II RP. Wszystko co powstało potem było dziełem sił obcych i wrogich Polsce. Sądownictwo powojenne tworzyli sowieccy agenci w rodzaju st.michnika czy wolińskiej - czesto sedziami i prokuratorami zostawali ludzie po kilkumiesięcznych kursach prawniczych. Trafiali się też oddelegowani do tej pracy sowieccy oficerowie.

Dziś zawody prawnicze w wieeeelu przypadkach nadal wykonują ich dzieci i wnuki. Znane są przypadki sędziów którzy byli TW SB, lub których do pracy w wymiarze sprawiedliwości kierowały wojskowe służby specjane. Efektem była całkowita uległość sądów wobec PZPR. Zobaczyliśmy to w pełnej krasie podczas stanu wojenego - drakońskie wyroki wydawane z mocnym naginianiem prawa. Ignorowanie zbrodni MO i SB... Po 1989-tym środowiska prawnicze miały oczyścić się same. Tak nam obiecano. Dziś – niemal 3 dekady później okazje się że nadal wydają wyroki ludzie których do pracy w sądownictwie kierowała SB czy WSI. Ludzie powiązani z aparatem władzy i służbami specjalnymi PRL. W efekcie przez cały okres III RP nie udało się osądzić wiekszości komunstycznych zbrodniarzy a nawet gdy przywleczono oprawców przed sąd "przyjaciele" wydawali najczęściej wyroki w zawieszeniu lub uniewinniali ewidentnych przestępców wbrew jakiejkolwiek logice. 

  

Dwie rzeczy szczególnie mnie w tym smucą i wkurzają.

 

Po pierwsze sędziowie mianowali się nadzwyczajną kastą i dokładnie tak się zachowują. Ludzie którzy chcą sądzić uczynki innych sami powinni stanowić moralną i intelektualną elitę społeczeństwa. Rzeczywistość pokazuje raczej ich głupotę, butę i stawianie się ponad prawem. Sędzia Tuleya – „bohater” słynnej prowokacji dziennikarskiej – nadal jest sędzią. (tylko pewnie telefonów osobiście już nie odbiera…). Sędzina która ignorując zeznania 11 świadków wsadziła niewinnego T.Komendę na 25 lat nadal pracuje w zawodzie. Za pirata drogowego „Froga” (syna pani prokurator i krewnego byłego ministra) wyrok odsiaduje drobny bandziorek o takiej samej ksywie. W sądach nadal orzekają i wydają wyroki sędziowie którzy wysługiwali się juncie jaruzelskiego w czasie stanu wojennego. Morderca sądowy Stefan michnik nie będzie wydany Polsce – Szwedzi uznali argument zbrodniarza że chroni go …stalinowski immunitet sędziowski!!! Wspominałem tu na tym blogu że Trybunał konstytucyjny pozwolił Tuskowi złamać legalne umowy zawarte przez obywateli i zalegalizował kradzież naszych pieniędzy z II filaru OFE. Sędziowie ci rzekomo "najlepsi z najlepszych" orzekli: wolno kraść. Sędziego złapanego na kradzieży w markecie czy jeździe po pijanemu chroni immunitet. W sądzie krakowskim ordynarnie kradziono publiczne pieniądze. Etc. etc.

Swoją droga to ciekawe – jak za komuny chodziłem do szkoły surowo piętnowano system kastowy w Indiach jako rażący przeżytek opresyjnego feudalizmu. Ludzie wychowani w duchu socjalistycznym sami i z dumą uznali się za „kastę”!?

 

Po drugie – oni żyją w stanie totalnego oderwania od społeczeństwa. Traktują nas – obywateli – jak rodzaj zwierząt pociągowych. Wyroki które zapadają (kilka relacjonowałem na tym blogu) nijak się mają do społecznego poczucia sprawiedliwości, nijak się mają do oczekiwań ofiar. Przykłady? Pierwszy z brzegu. Sprawa – kompletnie ohydna która wypłynęła w ostatnich dniach. Małżeństwo spodziewało się dziecka. Istniało zagrożenie ciąży więc lekarz prowadzący skierował kobietę do szpitala. Tam przyjęto ją nawet na oddział ale lekarz który przejął „opiekę” ani położna nie podjęli żadnych procedur medycznych wynikających ze skierowania, odmówili też cesarskiego cięcia. W wyniku olania pacjentki dziecko zmarło. Co na to sąd? Lekarz został ukarany wyrokiem w zawieszeniu do tego ma zapłacić pacjentce odszkodowanie. Śmierć dziecka sędzia łajdak wycenił na ....10 tyś zł. Tyle pewnie zapłaciłby weterynarz gdyby przez omyłkę wykończył rasowego pieska… A TU POSZŁO O ŻYCIE CZŁOWIEKA.

 

Niezawisłość? No sorry. Nie ma mowy by takich jak oni puścić samopas. Kasta sędziowska musi podlegać społecznej kontroli i surowej weryfikacji. Po prostu dla tego, żeby nie powtarzały się podobne sprawy. By sędziego nie oceniali kumple po fachu ale ktoś z zewnątrz. By złodziej, bandyta, idiota czy moralny śmieć mógł w ekspresowym tempie stracić togę i związane z nią konfitury. 

Niekoniecznie musi to robić PiS czy inne siły polityczne - ale komuś trzeba to zadanie powierzyć.

Działania PiS na rzecz oczyszczenia sądów z najbardziej rażących patologii  są plasterkim na zgangrenowaną ranę. Nawet tak kosmetyczne posunięcia budzą dziki opór, paniczny strach, agresję i wściekłość.

 

Ziobro działa

Ogłoszono dziś projekt nowej ustawy która umożliwia sądom zasądzanie wyroków wielokrotnych w miejsce wyroków łączonych.

O co biega? Do tej pory włamywacz który obrobił np. 100 mieszkań był skazywany na maksymalny wyrok który mógł otrzymać za kradzież – czyli kilka lat. Włamywacz który popełnił też gwałt był skazywany jak za gwałt – faktu że jest także złodziejem w zasadzie nie brano pod uwagę.

Zmiana jeśli przejdzie spowoduje że złodziej dostanie nie jeden wyrok „za włamania”, ale po jednym wyroku za każde włamanie - co znacząco wydłuży czas odsiadki, trwale izolując najbardziej zdeprawowanych recydywistów od społeczeństwa. (jak np. w USA).

Uważam że niezbędny jest jeszcze jeden ważny zapis – obligatoryjne zasądzanie od sprawców odszkodowań dla ofiar przestępstw.

zdarzenie...

Znalazłem wczoraj rano w parku bilet - nieskasowany.

Po południu jakaś kobieta potrzebowała w tramwaju biletu, ale automat nie działał a motorniczy nie miał wydać.

No to jej dałem w prezencie ten znaleziony. 

Wniosek: ten bilet był dla niej tylko zabłądził i dlatego leżał w parku. 

 

O poprawności politycznej

W latach 90-tych michnik był arbiter elegantiarum całej tej naszej pseudointeligencji i aspirującego bydełka. Dziś to już tylko stary wilk bez zębów. Jeszcze warczy ale już nie chapnie. A wierna wataha gdy samcowi alfa zbrakło kasy - odeszła.

Jeszcze tak z dekadę temu masa trzeciorzędnych grafomanów dostawała solidne granty i mogła liczyć na mocne wsparcie medialne o ile miernie ale wiernie pisali na wskazane tematy. Były też szmalcowne projekty "tylko dla swojaków" w rodzaju książki "Trafieni" - zebrano 7 autorów napisali opowiadania które złożono w tomik. Dostali grubszą kasę a rzecz pompowano medialnie jak balon. Dobrali kilkoro starych wyjadaczy co to niejeden grant przytulili, kilkoro młodych szczurków których trzeba było popromować i podreperować im budżet... Przypadkiem wiem ile jeden z autorów dostał za tekst ale nie bardzo mogę powiedzieć który i ile.

Pierwszy kaczyzm 2005-2007 był skutkiem pewnych procesów zmiany świadomości społecznej.

Po pierwsze wejście do UE, masowa emigracja zarobkowa, powstanie tanich linii i upowszechnienie się podróży po Europie etc. spowodowały otrząśnięcie się społeczeństwa z eurohipnozy. Przez lata uważaliśmy zachód i żyjących tam ludzi za coś lepszego. Polatało się, popatrzyło ja młodzi Anglicy leżą w weekendy zarzygani na ulicach, jak Włosi i Hiszpanie śmiecą, jak Grecy paskudzą wszystko graffiti, spotykano na kempingach i w pracy niemców - odczuto tę teutońską butę i bezczelność, to wpychanie się wszędzie różnych hałaśliwych Helmutów.

w efekcie przyszły otrzeźwienie, zdrowy sceptycyzm i odrzucenie wielu rzeczy która oferowała nam Europa zachodnia. zaczęliśmy stawiać sobie pytania "dlaczego". zauważać mechanizmy. Nagle zaczęliśmy cenić to co nasze. Rzeczy które może nie błyszczały tak jak zachodnie ale... Początek XXI to renesans polskiej fantastyki. Przypadek? Nie sądzę. Pojawili się wydawcy którzy mocno postawili na Polaków. I nagle okazało się że są czytelnicy.

"Noteka 2015" K.T.Lewandowskiego pociągnęła za sobą lawinę tekstów podwójnie polskich - z tematyki i z nazwisk autorów. W 2001 roku wystartowały Fabryka i Runa. Ne odrzuciliśmy całej fantastyki anglosaskiej ale sporo jej hiciorów przeszło u nas bez echa. nie trafiły w gusta. Nie podeszły z uwagi na szmuglowana w nich ideologię... ale te które lansują wartości nasze - łyknięto.

Odrzuciliśmy też jako społeczeństwo polityczną poprawność. W rankingach homofobii jesteśmy na drugim miejscu w UE. Gejów nikt u nas szczególnie nie prześladuje ale in masse nie chcemy "tęczowych" w szkołach, czy w przestrzeni publicznej. Nie chcemy też muzułmanów. Marks, lenin, "che" guevara to dla nas nie "intelektualiści" ale bandyci i złodzieje. Cohn-bendit może być eurokomisarzem u siebie - u nas "pedofil na urzędach" po prostu by nie przeszedł. Dario Fo to dla nas nie literat-intelektualista a idiota. Nie kupiliśmy tego neostalinsty którego lansowała wybiórcza. Baumanowi pamiętamy zbrodnie popełnione w czasach stalinowskich a jego doktryna filozoficzna usprawiedliwiająca obozy koncentracyjne jako niezbędny element postępu jest uważana za idiotyczną, niegodziwą i równie odrażającą jak jego życiorys.

A im bardziej nam te kity wciskają tym bardziej z tego wszystkiego szydzimy.

O zabijaniu języka...

w pierwszym tonie "Oka Jelenia" jest jedno zdanie w którym trzeciorzędny bohater podejrzewa że drugorzędny szwarccharakter to sodomita bo tak się na chłopaków dziwnie patrzył aż ciarki przechodziły. z to zdanie w recenzjach oberwało mi się zdrowo - dowiedziałem się że jestem homofobem i że utożsamiam homoseksualistów z pedofilami. 

Za kolejny tom oberwałem podobnie - dowiedziałem się że jestem antysemitą bo użyłem ohydnego antysemickiego wyrazu - mianowicie bohater określił dziewczynę słowem "Żydóweczka". Cholera jestem tak zapiekłym antysemitą że nawet nie wiem jakiego innego słowa mógłbym użyć :(

Aj wej mir, goim nahles.

Za opowiadania o Robercie Stormie oberwało mi się bo główny bohater to rasista. Widać to w scenach gdy się spotyka ze swoim kumplem Cyganem... To nic że sobie pomagają, piją razem cygańskie zajzajery i ratują wzajemnie tyłki... Oczywiście ja też jestem rasistą bo używam słowa Cygan zamiast Rom. 

Dowiedziałem się też z netu Jestem też nazistą - bo w opowiadaniu "die Wunderwaffen" opisując w świecie alternatywnym hitlera i goeringa jako meneli opisałem ich rzekomo zbyt ciepło i przyjacielsko... 

jestem też katolem i moherem - bo w "Oku jelenia" ponoć jadę po protestantach. Khm.. Jadę na miarę problemu - duńska okupacja Norwegii była też bezwzględną czystką antykatolicką. (luteranie w Skandynawii wymordowali też WSZYSTKICH Żydów.) 

najbardziej mi się oberwało za "Raport z Północy" - tu wieeeelu recenzentom palma odbiła. dowiedziałem się że:

- jestem brunatnym bobkiem,

- islamofobem (ano jestem, nie wolno?)(wspomniałem o kilku przypadkach zbrodni popełnionych przez tzw. "uchodźców" i o braku właściwej reakcji władz. (np. zasądzone 260 godzin prac społecznych za brutalny gwałt zbiorowy na nieletniej...)

- homofobem (wspomniałem że na czele kościoła luterańskiego w Szwecji stoi lesbijka kasująca auta po pijaku i naisałem że goli kolesie których spotkałem na skałach Kristianstand mogli być homo) 

- antysemitą (pewnie za to że napisałem że w Uppsala mieszkał stalinowski zbrodniarz stefan michnik)

etc. 

Ergo: POLITYCZNA POPRAWNOŚĆ TO EFEKT SKAPCANIENIA MÓZGÓW. Wyznawcy tej ideologii mają kompletnie zryte pod beretem. W Polsce teoretycznie wszystkie słowa są legalne. Możemy spokojnie pisać "kaleka", "Pedał", "Cygan", "Murzyn", "Żyd", "lewak", "naziol", etc. Nie ma żadnej ustawy która by tego zabraniała. Nie ma oficjalnego indeksu słów zakazanych. Nieoficjalny - oczywiście jest. 

Poprawniacy posługują się własnym specyficznym kodem językowym który pozwala im natychmiast identyfikować kto swój a kto wrrróg. Użyjesz nie tego słowa co potrzeba - zostaniesz z miejsca zaklasyfikowany jako obcy moheropisowski element reakcyjny któremu trzeba "dać odpór" przysrać albo przyj... 

Stada agresywnego gówniarstwa gotowego ochoczo i bezmyślnie podpalić stary świat różnią się tym od młodych aktywistów ZMP z lat 50-tych tylko tym że nie mają za plecami wujków z UB do cięższej i bardziej mokrej roboty. 

***

Idee mają to do siebie że tworzą mgłę językową. Oddziałując na język oddziałują na myślenie. Świat się zmienia - idiocieje. Przykłady: 

Niedawno gadałem z inteligentną 18-latką która Murzynów żyjących w Europie określiła słowem "Afroamerykanie". 

Mam relację że nauczycielka oprowadzająca licealistów po krakowskim Kazimierzu używała w stosunku do przedwojennych mieszkańców dzielnicy słowa "Izraelczycy". 

miałem tu na forum dyskusję o różnicy znaczeniowej pomiędzy słowami "szacunek" i "poszanowanie" po latach prania mózgów językiem prasowym przenikającym do mowy potocznej mało kto rozróżnia te dwa dość odległe pojęcia! 

R.A.Ziemkiewicz postulował rozróżnienie słów homoseksualista i gej. Uważał że homoseksualista to ktoś kto po prostu lubi z facetami. A gej to ktoś kto przyjmuje gejowski styl życia, łatanie po klubach i imprezki integracyjne w dark-romach. To nie przeszło. Dziś każdy homo to "gej". Polskie słowo pederasta - zanikło. (ostatni słyszałem je przed bodaj pięcioma laty - używał go mój znajomy homoseksualista)

Podobnie słowa "kaleka" i "niepełnosprawny". Dla mnie słowo "kaleka" jest neutralne - ktoś taki jak my ale okaleczony. Niepełnosprawny to dla mnie ktoś kto czegoś nie umie zrobić tak jak my - bardziej pejoratywne. Ale dla ogółu jest odwrotnie!!! Dobrze ze nie przeszedł potworek językowy "sprawny inaczej".

Cyganie - to międzynarodowe słowo na określenie zbiorowe tego narodu. W Polsce jest 5 plemion: Polska Roma, Bergidka, Sinti, Lowarzy i Kełderasze - tylko te dwie pierwsze grupy używają wobec siebie określenia: Rom = Człowiek. Obrażamy przedstawicieli 3 plemion imputując im przynależność etniczną do dwu innych... 

Tak niszczony jest nasz język. Ręce opadają...

***

Użycie fabularne pewnych tematów to pole minowe. Napiszesz źle o Żydach, Cyganach, gejach, lesbijkach - znajdą się zarówno urażeni przedstawiciele tych grup jak i ogromna rzesz użytecznych idiotów gotowych zagryzać dla samej radości jaką daje widok krwi i poczucie że zrobiło się coś pożytecznego. 

Jeśli się ugniemy - będzie katastrofa. 
I dalsza eskalalacja żądań, dalsze przesuwanie granicy wolności słowa. 

Nie napiszemy np. powieści o życiu w kresowym miasteczku II RP. A jak nawet napiszemy omijając drażliwe kwestie - obraz będzie podwójnie fałszywy. 

Umieścimy lichwiarzy - źle. umieścimy żydowską biedotę - źle. opiszemy żydowskich złodziejaszków - źle. komunizujących bandziorków - źle. A to wszystko było - np. u mnie w Wojsławicach. W Chełmie. W Lublinie. W Warszawie...

Dialogi też by trzeba wygładzić. Jeden bohater powie do drugiego: "trzeba z mośkami dobrze żyć" - będzie zadyma... 
Opiszemy jak żydów kosiła gruźlica i krzywica (20% odpadało na komisji poborowej)... - też oberwiemy. 
Możemy się tłumaczyć że z nasz dziadek został wy(----) przez lichwiarzy, a to o zdrowiu to twarde dane z prac lekarza - Żyda - Janusza Korczaka - nikt nie zechce wyjaśnień słuchać. NIKT. 

*

Ergo: osobiście uważam że prawdziwy polski pisarz powinien mieć poprawność polityczną i jej głosicieli po prostu w dupie. 
osobiście zamierzam używać wszelkich potrzebnych mi polskich słów w zależności od potrzeby. Kogo polski język boli - nie ma przymusu czytania moich książek. Nie zamierzam też uciekać od tematów drażliwych - o ile wydadzą mi się ciekawe fabularnie. Większość nie wydaje mi się.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/