BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

khm...

https://dorzeczy.pl/zdrowie/187101/prof-gut-o-epidemii-w-polsce-mozna-luzowac-obostrzenia.html

rok temu przed wakacjami też zluzowano...

nasz naród niestety jest taki że gdy się lekko poluzuje śrubę nagle ciśnienie w kotle skacze i zrywa się cały gwint...  

z kuźni

Wszyscy starsi gdy zbierało im się na wspominki mówili zawsze, że za czasów ich młodości żyło się lepiej, że to już nie jest to, że nasze miasto jest cieniem dawnego… Może było w tym trochę utyskiwania za minioną młodością, może trochę żalu za przyjaciółmi którzy odeszli i bez których nic już nie jest takie samo?

Spojrzałem spod oka na drepczącą obok dziewczynę. Mała dzikuska z wielkich lasów, spędziła dzieciństwo w ciasnych zadymionych w chatach z darni. Zapewne nie widziała na raz więcej niż kilkuset ludzi. No chyba że na wiecu plemiennym… Miała wyobrażenie miejsca w którym nigdy nie była, zbudowane z opowieści człowieka który tęsknił.

-Rozczarujesz się… - westchnąłem.

zapewne fake...

https://niezalezna.pl/398203-cytat-ze-stanislawa-lema-hitem-internetu-wybitny-pisarz-nie-byl-fanem-olgi-tokarczuk

co Stanisław Lem sądził o tokarczuk. 

pytanie tylko czy ten cytat jest autentyczny....

 

taka akcja...

https://www.fronda.pl/a/wstydu-trzeba-nie-miec-szefowa-bielsatu-odpowiada-oldze-tokarczuk,162388.html

https://niezalezna.pl/398159-oszczerczy-wywiad-tokarczuk-dla-corriere-della-sera-ruszyla-akcja-odeslijoldzeksiazke

ja nie odeslę bo nie mam. 

Ale wysłałbym kobiecie cegłę z Wojsławic - miejsca gdzie dobrze zapamiętaliśmy tego szczura Jakuba franka i jego mafię... 

Jeszcze o zamodowanej Magdzie

Obraz zdarzenia który rysuje się z tekstów prasowych jest porażający.

Facet mieszkał w niewelkiej miejscowości. We wsi widziano że kiedyś zgwałcił i zamordował koleżankę z podstawówki(!!!), że siedział za to w poprawczaku i że "za co innego" siedział w więzieniu. 

*

Zamordowana dziewczyna wsiadła z kimś takim do samochodu.

Czy nikt jej nie powiedizał: "uważaj na tego gościa"? 

*

Facet ma żonę i dwójkę małych dzieci. Może ludzie sądzili że się zmienił? Może starsi wiedzili co zrobił ale młodym już o tym nie mówili? 

wtopa...

https://dorzeczy.pl/rozrywka/187070/kazimierz-marcinkiewicz-zadebiutowal-jako-bokser.html

podobna do tej jak obrazy trykiewicza na aukcach Owsiaka...

organizatorzy nie wiedzieli co to za śmieć? 

ech...

https://dorzeczy.pl/kraj/187049/znany-psychiatra-wywolal-fale-krytyki-teraz-sie-tlumaczy.html

Facet stwierdził oczywstą oczywistość - zachowanie czy ubiór kobiety mogą sprowokować gwałciciela... 

Feministki wylały natychmiast kubły pomyj. Ponoć gwałciciela czyni fakt gwałtu, a psychiatra używa pojęć rodem z kultury gwałtu.  

*

Tak te same feministki które milczą gdy nergal gada że gwałcenie kobiet to dionizyjska radość życia...

mop na głowie p.tokarczuk

zapuścił chyba korzenie i wysysa mózg.

https://dorzeczy.pl/opinie/186997/wildstein-komentuje-wywiad-tokarczuk-dla-wloskiej-prasy.html 

https://niezalezna.pl/397997-rubik-zalozyla-organizacje-maja-przekonac-swiat-ze-w-polsce-lgbt-jest-przesladowa

O co chodzi 

Ostatnie dni przynoszą informacje o wszczęciu śledztw które będą dla tego tęczwego towarzystwa baaaardzo niewygodne.:

np.

https://www.fronda.pl/a/szokujace-tresci-i-wymiana-zdjec-nagich-dzieci-na-portalu-lgbt-jest-zawiadomienie,162346.html

 

Może zatem środowisko chce dokonać ataku uprzedzającego - by działania prokuaratury przedstawić jak represje? 

khm...

https://niezalezna.pl/397951-w-tym-szwedzkim-miescie-imigranci-wywolali-wojne-klanow-sa-ofiary-smiertelne

imigracja cofnęła Szwecję w rozwoju społecznym o 1000 lat. 

z kuźni

ROZDZIAŁ

Zmyślony dom nad dalekim fiordem.

** „Norweski Dziennik” towarzyszył ci przez ładnych kilka lat… Kilkanaście?

Zacząłem go pisać w szóstej klasie podstawówki. Pierwsza wersja była kompletnie do niczego. Zniszczyłem ją i chyba nawet teraz tego nie żałuję.

To co poszło do druku to wersja pisana od wiosny 1992 do połowy 1996 roku z późniejszymi poprawkami. Nie cała – bo pierwotnie z fabułą dojechałem do zimy ale szczerze powiedziawszy z tamtych zeszytów warte ocalenia były tylko poszczególne sceny. Szmat czasu, szmat życia. Ale na tym uczyłem się pisać. W dodatku pisząc to czułem że wreszcie robię coś naprawdę. Piszę KSIĄŻKĘ. Będę pisarzem. Kiedyś to wydam, kupię willę i jacht. Albo tylko jacht. Któregoś dnia zepchnę go na morze i odpłynę…

A tak na co dzień to była moja odskocznia od rzeczywistości. Moje drugie życie. Lepsze, pełniejsze, ciekawsze… Bohater też był ode mnie lepszy, ciekawszy, mądrzejszy. No i miał przygody… Bywało że bardziej obchodziło mnie co zrobi on w wymyślonym świecie niż to co robię ja w realnym.

** Uważasz, że Tomasz Paczenko jest tobą z twoich dziecięcych marzeń?

Nie do końca – bo od początku był trochę inny. A pomysł postaci też ewoluował. Pierwotnie był to chłopak znacznie bardziej ogarnięty, aktywnie kształtujący bieg zdarzeń. W późniejszych wersjach jest bardziej prawdziwy – niesie go rzeka wydarzeń, nie jest podmiotem ale przedmiotem grubszej intrygi. Usiłuje rozpaczliwie połapać się w sytuacji. W pierwszym tomie poddaje się rzeczywistości, w drugim zaczyna orientować się że coś jest nie tak, że ta rzeczywistość skrywa drugie dno. Że jest pionkiem w jakiejś grze. Stąd tytuł „Obce ścieżki” – on już rozumie że droga którą idą jego nowi znajomi nie jest tak do końca jego drogą. Że ma odegrać rolę w przedstawieniu do którego scenariusz napisał ktoś zupełnie inny. W trzecim tomie chce się jakoś wyplątać, ale jest już na to o wiele za późno. Pułapka się zatrzasnęła. Wpada jak śliwka w g… To chwila gdy spadają maski. Ale nawet wtedy gdy sytuacja kompletnie wyrywa się spod kontroli okazuje się że najcwańszy kombinator zachował na tyle przyzwoitości by podjąć szaloną próbę ratowania „przynęty”.

Cóż – ja też nie raz rozpaczliwie dryfowałem i wiele razy w życiu zdawałem sobie sprawę że się miotam, że nie panuję nad swoim losem, że nie mam pomysłu co dalej.

** Mają dla Ciebie jakieś szczególne znaczenie imiona postaci z "Norweskiego Dziennika"? W dedykacji Wspominasz tam o Pawle i Maćku.

Pierwowzorami kumpli głównego bohatera byli moi kumple z pierwszej podstawówki. Potem postaci ewoluowały i w efekcie bardzo różnią się od pierwowzorów. Kilka innych postaci jest inspirowanych faktycznie żyjącymi ludźmi – w takim przypadku imion nie zmieniałem. A inne wymyśliłem.

** Czemu "Norweski Dziennik" posiada podział na zeszyty i datowanie? Ma to jakieś szczególne znaczenie dla Ciebie?

To miała być powieść w formie dziennika, wyglądająca jak zapiski bohatera czynione dzień po dniu - więc są daty jak w dzienniku. Podział na zeszyty też jest zamierzony – co więcej – odpowiada od dość ściśle rękopisowi wersji finalnej. Rękopis zapisywałem maczkiem w zeszytach liczących sobie 60-80 kartek. Gdy byłem na pierwszym roku studiów – jakoś na początku 1995 roku kupiliśmy pierwszego peceta z dość prymitywnym edytorem tekstu – zabrałem się wówczas za przepisywane rękopisu liczącego już ponad 1200 stron. Ale przez pewien czas wszędzie tam gdzie nie mogłem zabrać komputera nadal pisałem ręcznie. Przepisując zmieniałem i wygładzałem ale zachowałem podział na zeszyty.

W Norweskim Dzienniku Tomasz Paczenko dostał trzy tysiące koron kieszonkowego? To na realia schyłku lat osiemdziesiątych dużo, czy mało? Skąd w ogóle wiedziałeś ile za granicą kosztowało życie?

Na realia PRL-u byłaby to kwota kompletnie szokująca. Równowartość wówczas około 200-230 dolarów USA – w Polsce za taką sumę można było spokojnie przeżyć rok. Przecięte polskie zarobki licząc po kursie czarnorynkowym wynosiły 18-22 dolary.

Ceny zachodnie mniej więcej znaliśmy. Moje pokolenie skrzętnie gromadziło wszelkie śmieci zza żelaznej kurtyny – szczególną estymą darzyliśmy wszelkiego rodzaju katalogi domów handlowych i sklepów wysyłkowych. Największy dostęp mieliśmy do niemieckich. Przeliczanie marek RFN na dolary i złotówki nie stanowiło problemu.

W okresie stanu wojennego dzięki szwedzkim znajomym moja rodzina dostała kilka paczek żywnościowych. Można zatem powiedzieć że miałem przelotny kontakt z ich produktami żywnościowymi. Zgadywałem sobie jak mogą wyglądać ich sklepy. Pewexy – w których można było kupić różne towary zachodnie (za waluty wymienialne) też dawały pewne wyobrażenie… I pozwalały oszacować siłę nabywczą dolarów po tamtej stronie żelaznej kurtyny. Wiedziałem że znajomy mojego Ojca - mechanik w tartaku na północy Szwecji zarabia 12 tyś koron szwedzkich i była to jak na jego kraj niezła płaca. Mogłem zatem orientacyjnie oszacować co bohater mojej książki mógł kupić w sklepie, oraz ile to mniej więcej mogło kosztować.

Piszę o tym szerzej w „Raporcie z północy”. Wszyscy byliśmy tak trochę etnografami – badaliśmy zwyczaje i życie obcych ludów… Byliśmy złaknieni informacji zza żelaznej kurtyny. Podpatrywaliśmy tamtą cywilizację. Gromadziliśmy dane o tym jak tam się żyje, jak żyją nasi rówieśnicy. Rekonstruowaliśmy sobie obraz krajów kapitalistycznych.

/fragment wywiadu-rzeki. Prowadził Jacek Skrzypacz/.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/