Powrót na rampę w Auschwitz
- piątek, 14, luty 2014 11:51
- Andrzej Pilipiuk
Belgia przeforsowała ustawę o eutanazji dzieci. Gdy przed laty legalizowano eutanazję w Holandii czułem ze to dopiero początek. (Dziś wśród przeciwniczek dobijania chorych jest nawet ówczesna minister zdrowia…) Początkowo obowiązywały sztywne procedury. Dziś mówi się o 16 tysiącach przypadków dobicia chorych wbrew ich woli. Eutanazja podobnie jak aborcja stały się rutynowym zabiegiem jak wyrwanie zęba. Ostatnio media doniosły o aborcji dziecka u którego stwierdzono rozszczepienie wargi (wargi! Nie podniebienia!). Eutanazji poddają się ludzie cierpiący na depresję. Kazał się zabić człowiek który nie był zadowolony z efektów operacji zmiany płci. Cofamy się cywilizacyjnie i mentalnie do czasów III Rzeszy. To czasów nazistowskiej eugeniki i programu T4.
Prawdopodobnie nie zdołamy się obronić. Nacisk zewnętrzny w połączeniu ze zdegenerowaną klasą polityczną, niewydolnym systemem ubezpieczeń społecznych i zapaścią demograficzną sprawią że legalizacja eutanazji w Polsce jest kwestią czasu. Myślę ze trzeba skoncentrować się na jedynej możliwej linii obrony. Do celów eutanazji należy powołać całkowicie odrębny personel, odrębną strukturę organizacyjną i odrębne budynki. Tego nie może robić służba zdrowia. Tego nie można robić szpitalach. Lekarze muszą pozostać czyści. Musimy mieć luksus zaufania do lekarza.
A kto chce się zabić – niech idzie do ubojni.
Jako swoiste memento wrzucam wpis znaleziony na forum Onetu.
~w-wiak 5-pokolenie : Był sobie kiedyś taki kraj. Państwo wojowników. Podobno najlepszych w basenie Morza Śródziemnego. Wszystko w nim podporządkowane było jednemu celowi ...wojnie. Podobno mieli nawet dwóch królów. Jeden wojował drugi zostawał. Był też ich prawodawca... Likurg. To Sparta. Tam nawet dziewczęta na równi z chłopcami musiały chodzić do tzw. gimnazjonu. Coś jak nasz internat ze szkołą, lecz głównie uczono tam walki na różne sposoby. Byli legendą swoich czasów. Samo miasto nie miało nawet murów obronnych. Spartanie mówili... "Nasze tarcze są murami Sparty. Po co nam będzie miasto jeżeli nas już nie będzie"... Wymowne nie? Czczony przez nich, legendarny Likurg zadbał o to, żeby wśród Spartan nie było kalek. Każde urodzone dziecko było badane przez kapłanów i oceniane. Kalekie i słabe zrzucano ze skały. Czasami nawet gdy rodziło się za dużo dziewczynek to też część zabijano. Nawet zdrowe.
Jaki jest efekt po wiekach? Taki, że Sparta nie pozostawiła światu po sobie NIC. Kompletnie NIC. nie licząc legendy o niezwyciężonych wojownikach. Po Sparcie praktycznie nie pozostały nawet ruiny. Żadnych cudów architektury, żadnych traktatów filozoficznych które wpłynęłyby na późniejszą postać świata, żadnej nauki...kompletnie NIC. Sparta oprócz Likurga (legenda?) nie wydała ze swego łona żadnego wielkiego artysty, matematyka, filozofa...O Sparcie wiemy tylko dlatego, że inni o niej napisali. Czy warto więc było wychowywać samych trepów? Może tych największych, którzy mogliby rozsławić i zachować imię Sparty ...zrzucono właśnie ze skały?
P.S.
Jeden z największych rzeźbiarzy Grecji...Fidiasz, był karłowatym garbusem. Gdyby był Spartaninem...
Może warto się zastanowić nad zabiciem "kaleki". Może właśnie zabijacie geniusza?
Jeżeli nasza cywilizacja zmierza ku "spartanizacji " , to najwyższy czas by zginęła.








