O doświadczeniu zawodowym
- środa, 05, luty 2014 07:59
- Andrzej Pilipiuk
Patrzę sobie na poczet naszych prezydentów.
Bolesław bierut – wykształcenie 5 lat szkoły powszechnej i wieczorowe kursy handlowe uzupełnił w szkoleniem szpiegowsko-dywersyjnym w Moskwie. Pracował jako murarz, zecer, księgowy i sklepikarz. Aktywnie działał w partiach komunistycznych.
Wojciech jaruzelski – z wykształcenia wojskowy, ukończył kurs oficerski, wykształcenie uzupełnił dwuletnim wieczorowym kursem marksizmu-leninizmu, (nie jest jasne czy miał maturę), członek sztabu generalnego, minister obrony narodowej, pełnił też funkcje posła i premiera.
Lech wałęsa z wykształcenia elektryk, nigdy nie zdał matury. Był szefem związku zawodowego, potem został prezydentem RP. Władał językiem polskim w stopniu umożliwiającym komunikację.
Aleksander kwaśniewski, wykształcenie niejasne – mimo ukończenia studiów brak tytułu magistra. Za komuny minister „od sportu” i szef komitetu olimpijskiego.
Lech Kaczyński profesor prawa, doktor habilitowany, wykładowca akademicki dwu uniwersytetów, doradca solidarności, poseł i senator, minister sprawiedliwości, prokurator generalny, prezes NIK, wreszcie prezydent Warszawy.
Bronisław komorowski magister historii, przez jakiś czas nauczyciel w seminarium duchownym, zawodowy poseł, marszałek sejmu… Ma poważne problemy z ortografią.
Wnioski? A po co mam pisać wnioski jeśli wszystko jest tak żałośnie jasne?








