W smogu
- piątek, 10, styczeń 2014 11:55
- Andrzej Pilipiuk
Mój Ojciec zapieprzał całe życie jak wół. Generalnie nie dorobił się prawie niczego. Sukcesem było samo utrzymanie się na powierzchni. Pierwszy samochód kupiliśmy dopiero po upadku komuny… W dowolnym kraju zachodnim biorąc pod uwagę ile i jak ciężko pracował miałby w chwili przejścia na emeryturę własny dom, dobre auto, a wakacje spędzałby na Bali…
Patrzę wokoło i widzę że prawie nic się się nie zmieniło. Wokół masa ludzi haruje jak woły i nie dorabia się niczego. Trwa. Z trudem utrzymuje na powierzchni swoje rodziny.
Jednocześnie widzę jak wiele i jak łatwo można byłoby zmienić. Jak wiele naszych problemów i codziennego znoju to efekt życia w smogu debilnych przepisów.







