Wiarygodność wspólnika przewału...
- czwartek, 02, styczeń 2014 21:27
- Andrzej Pilipiuk
Bodaj w 1999 roku dałem się namówić i zacząłem oszczędzać sobie na III filarze. W tym samym roku zapisałem się też do wybranego OFE a jakieś ochłapki z moich marnych ćwiartek etatów zaczęły skapywać i tam.
Podpisując umowy pogadałem z agentem. Wyraziłem zaniepokojenie dwiema kwestiami. Po pierwsze brakowało mi w umowach zapisu że oprocentowanie wkładów będzie wyższe niż inflacja. Dla agenta było to jakby oczywiste – zwłaszcza że wkłady miały być kapitalizowane. Ponieważ wiedziałem na czym polega procent składany uznałem że pewnie ma rację. Po drugie wyraziłem zaniepokojenie czy wkłady są bezpieczne przed zakusami władzy. Zapewniono mnie że tak – bo umowa jest zawierana miedzy osobą fizyczną a towarzystwem emerytalnym.
W tym czasie „oszołom” Korwin Mikke przekonywał że to jedno wielkie złodziejstwo. Choć w większości kwestii wierzyłem w jego wizje – tym razem uznałem że się myli. W końcu za granicą to działało!
W zeszłym roku rząd dokonał bezprecedensowego rabunku środków z OFE. Towarzystwa emerytalne coś dziwnie łatwo pozwoliły się oskubać na wielomiliardowe sumy. OFE NIE STAWIŁY ZNACZĄCEGO OPORU. W ŻADEN SKUTECZNY SPOSÓB NIE BRONIŁY DOROBKU ŻYCIA I EMERYTUR SWOICH KLIENTÓW. Czy stały się wspólnikiem przestępstwa? Czekam co władze wymyślą by zaiwanić moje groszaki z III filaru. A może lepiej nie czekać? W końcu ubezpieczyciele stracili wiarygodność. Może pora wypłacić co się tam zebrało… Swoją drogą ZUS nie raczył mnie poinformować że przejął jakieś moje oszczędności z II Filaru, a i II filar nie raczył poinformowac ile mojej kasiorki przepłynęło do ZUS.







