Za państwowe...
- czwartek, 19, grudzień 2013 08:38
- Andrzej Pilipiuk
Pierwsze rozgrywki piłki kopanej odbywały się w Krakowie na odpowiednio przygotowanych łąkach a jedynym wydatkiem były piłki i jednolite stroje dwa dwu drużyn. Zabezpieczenie spokoju w okolicy zapewniał stójkowy. Oczywiście piłka nożna to był margines, drobna rozrywka dla plebsu prawdziwe emocje sportowe generowały raczej zawody wioślarskie. Poważna organizacja sportowa - jaką był „Sokół” utrzymywała się z dobrowolnych datków i składek członkowskich, a siedziby w trzech zaborach budowali sobie sami – w czynie społecznym.
*
Od tamtego czasu minęło raptem nieco ponad sto lat. Nasz sport to obecnie beczka bez dna a przy okazji fantastyczna maszynka do kręcenia lodów na tysięcy drobnych pluskiewek. Dziś w Krakowie stoją dwa gigantyczne stadiony w odległości kilkuset metrów, z których każdy kosztował setki milionów złotych – wyłożonych z państwowych pieniędzy. Piłkarze dostają wysokie pensje – w zasadzie cholera wie za co – bo wyniki sportowe mamy mizerne. Do tego jakość produkcji piłkarzy krajowych jest mizerna – trzeba co i rusz kupować jakiegoś za granicą. Mimo tej mizerii produkcji krajowej trenerzy zarabiają krocie, a od czasu do czasu i trenerów kupuje się za granicą…
Do zapewnienia porządku podczas meczu potrzeba dziesiątków ochroniarzy i setek gliniarzy, którym też trzeba zapłacić ekstra... Gigantyczne pieniądze topione są we wszelkiego rodzaju wyjazdach zagranicznych. Drużynie towarzyszy sztab działaczy sportowych, trenerów, masażystów, dietetyków…
Ukoronowaniem tej hucpy było euro 2012 – impreza „sportowa” która wywaliła do góry nogami ekonomie 38 milionowego kraju, podniosła bezrobocie o ok 400 tyś zniszczonych miejsc racy i na wiele sposobów straszliwie dopiekła finansowo całemu społeczeństwu… Nawiązując do wcześniejszego wpisu - tego o podatkach: każdy pracujący Polak oddał na te głupoty średnio ok. 4 tyś zł. Rodzina gdzie pracuje oboje rodziców – 8 tysięcy. Niemal wszyscy okradzeni podatnicy wydaliby te kwoty inaczej. Władza nie miała żadnego prawa odbierać nam tych pieniędzy.
*
Towarzystwo wioślarskie jeszcze istnieje…








