W ramach prawa dziś... a jutro?

   

                Policja w Gdańsku usilnie poszukuje kolportera nalepek „kupując kebaba osiedlasz araba”. Wiąże się go z amatorską próbą podpalenia meczetu (przypisuje się ją miejscowym „nacjonalistom” choć równie prawdomównymi sprawcami są lewicowi radykalni ekolodzy) . Jeśli zostanie złapany wlepkarz zapewne odpowiadał będzie przed sądem za szerzenie tzw. „mowy nienawiści”.

             Większość krajów europejskich ma rozbudowane ustawodawstwo w zakresie ochrony zwierząt – by radykalnie ograniczyć ekspansję islamistów wystarczy konsekwentnie zwalczać wszelkie przypadki uboju rytualnego oraz próby importu mięsa pozyskanego przez wykrwawienie zwierząt. Jest możliwość by odbierać prawa rodzicielskie w przypadku celowego okaleczania dzieci – konkretnie praktykowanego nagminnie wycinania dziewczynkom łechtaczek. Bezrobotnym muzułmanom proponować zajęcia zakazane dla wyznawców proroka – w razie odmowy – odbierać zasiłki. Po wygaśnięciu konfliktów natychmiast odsyłać uchodźców „do domu”. Trochę dumy - my tu jesteśmy u siebie. Ich - nikt nie zapraszał. Skoro przyjechali mają się dostosować albo wynosić w diabły i to natychmiast. Dziś kolonizację muzułmańską możemy powstrzymać za pomocą prostych narzędzi administracyjnych, przy spokojnym planowym działaniu policji i urzędów działających w zakresie już obowiązującego prawa.

                Za piętnaście lat będziemy musieli niestety bronić się dużo ostrzej – odkurzyć pleśniejące w archiwach akty urzędowe III Rzeszy. Przywrócić - szczęśliwie zapomniane - tzw. Ustawy Norymberskie. Jeśli i ten moment Europa prześpi to kolejnym krokiem będzie sięgnięcie po „Mein Kampf”, a potem już tylko budowa komór gazowych i krematoriów – a tego przecież nie chcemy!!!

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/