O wikingach.

                -Wokół życia i obyczajów naszych przodków wikingów narosła masa bzdur i przeinaczeń – perorował brodaty.

                -Oraz przeinaczeń i prymitywnej kościółkowej propagandy – uzupełnił jego rudy towarzysz.

                -Wikingowie byli prostymi rolnikami. Wegetarianami żyjącymi w harmonii z naturą. Rogi zdobiące hełmy miały ich upodobnić do krów które uważali za najszlachetniejsze ze zwierząt. Popatrzcie na ich broń! Używali w walce młotów i toporów bo to właśnie mieli na co dzień pod ręką. Same narzędzia wskazują że byli spokojnymi drwalami! Pacyfistami. Walczyli w zasadzie tylko w obronie własnej!

                -No zaraz, chwila moment – zirytował się nauczyciel. – Powszechnie wiadomo że wikingowie złupili pół Europy!

                -Wyruszyli na południe tylko po to by pokojowo przeciwstawić się homofobicznej ekspansji mięsożernych chrześcijan! – brodaty wypiął dumnie pierś.

                Jakub doszedł do wniosku że dowiedział się już wystarczająco dużo. Podszedł i zamalował brodacza pięścią w twarz. Semen żeby nie być gorszy kopnął drugiego w krocze a potem zgodnie zaczęli skakać po powalonych.

                -A w zasadzie dlaczego ich glanujemy? – zainteresował się kozak gdy obaj nieco się już zasapali. – Za pyszczenie pod adresem księdza proboszcza czy jak?

                -To swoją drogą, ale głównie ale tego że nie lubię ludożerców – Jakub chusteczką higieniczną wytarł krew i resztki tkanki z gumofilca.

                -Nie rozumiem?

                -Wegetarianie nie jedzą zwierząt – wyjaśnił mu przyjaciel. – Ale z samych warzywek wikingowie nie nabrali przecież krzepy do walki z naszymi. Musieli pobierać skądś proteiny!

                -Ty to masz łeb! – zachwycił się Semen.

/fragment ósmego tomu przygód Jakuba Wędrowycza/

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/