O Chińczykach
- wtorek, 12, listopad 2013 00:27
- Andrzej Pilipiuk
Dziewięć lat temu ukazało się polskie tłumaczenie książki Gavina Menzies - „1421 rok, w którym Chińczycy odkryli Amerykę i opłynęli świat”. Pamiętam że czytałem ją głęboko zaskoczony. Główna teza: za czasów cesarza Yongle z Chin wyruszyła mega ekspedycja naukowo badawcza – kilkadziesiąt wielkich dżonek - okrętów o długości po 60 metrów. Ekspedycja popłynęła na zachód, odwiedziła Afrykę (ominęła jednak Etiopię – w każdym razie etiopskie kroniki nie notują chińskich odwiedzin), opłynęła Afrykę ale na wysokości Nigerii zrezygnowano z kursu w stronę Europy i pożeglowano na zachód – do Ameryki. A potem były jeszcze inne przygody które trwały kilka lat ale w wyniku tych wpraw Chińczycy mieli zbadać niemal cały świat… W kolejnej książce autor dowodzi że w 1434 roku mniejsza flota popłynęła do Egiptu, przez kanał dostała się na Morze Śródziemne, wreszcie dotarła do Włoch gdzie zapoczątkowała Renesans a mapy chińskich admirałów zaiwanili biali i na nich oparli wiedzę kartograficzną.
Autor wymyślił swoją teorię bardzo sprawnie i elegancko. Przekonująco. Był lepszy od Denikena. Stwierdziłem po lekturze - zgrabnie wymyślone. Do pewnego stopnia prawdopodobne. Poczekajmy jednak na DOWODY.
Jeśli zgodnie z tą teorią przed niespełna 600 laty po świecie tłukła się gigantyczna chińska ekspedycja badawczo-kolonizacyjna to te kilkadziesiąt okrętów musiało nasiać rozmaitych śladów… Chińska porcelana powinna znaleźć się w grobowcach indiańskich wodzów, oraz w warstwach kulturowych prekolumbijskich osad na wschodnim wybrzeżu USA. Wraki powinny zalegać w piaskach amerykańskich plaż. Monety tsien powinny znaleźć się jako element biżuterii odwiedzanych ludów.
Wizyta Chińczyków w Rzymie czy Wenecji też raczej nie przeszłaby niezauważona – źródeł na ten temat mielibyśmy setki. Niestety. Tego nie ma. Czekałem. Zaglądałem na stronę http://www.1421exposed.com/ ale i tam niewiele się działo.
Na dniach przeglądając książkę Ian A. Wendt „Skarby kartografii” (wyd. Arkady) trafiłem na mapy średniowieczne w tym mapę Fra Mauro która dla Menziesa była jedną z kluczowych poszlak. Patrzę na nią i widzę że pomijając dziwną orientację nie odbiega jakoś drastycznie od innych europejskich map z tego okresu – analogiczny sposób odwzorowania powierzchni, Jerozolima jako centrum świata, podobna idea że zamieszkałe lądy tworzą okrąg. To nie jest kopia chińskiej mapy – to jest nasze, do bólu tradycyjnie europejskie.







