Podbój kresów?

https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-ukraina-rosja/aktualnosci/news-szef-rosyjskiego-wywiadu-polska-chce-zajac-czesc-ukrainy,nId,6127746#iwa_source=newsfeed_html

RuZcy straszą Ukraińców że w razie przegranej wojny Polska zajmie kresy... 

Jak to widzę:

a) W razie totalnej katstrofy wejście wojsk ONZ/NATO na zachodnią Ukrainę, powstanie tam chronionej przez siły międzynarodowe enklawy, oddzielenie jej od wojsk rosyjskich linią wojsk ONZ etc - to wszystko  wydaje się sensownym posunięciem - z pewnością uchroniłoby część ludności cywilnej i zapewniło Ukrainie ciągłość państowości - chćby w postaci okrojonej do terytorium mandatowego ONZ. Tylko że ...nic nie wskazuje na konieczność podobnych działń w przewidywalnej przyszłości!!! Nawet w razie przegrania przez Ukraińców bitwy o Donbas, Rosjanie nie wedrą się dużo głębiej. Brak im sił i środków - obecna kampania pokazuje ich słabość. Roztrwonione zasoby strategczne będą odbudowywali przez wiele lat.   

b) W zajęciu militarnym "Galicji Wschodniej" i przyłączeniu do do naszego kraju Polska nie ma żadnego interesu. Owszem żyje tam polska mniejszość - ale stanowi nikły odsetek mieszkańców. Nie zmontujemy z tego nawet polskiej administracji.  Ludzie wysiedleni z Kresów to już nikła garstka i mają ponad 90 lat - oni już tam nie wrócą. Ich dzieci i wnuki też nie. Polska nie ma nadwyżek demograficznych którymi mogłby zasiedlić te tereny. Nie mamy też nadwyżek finansowych by je kolonizować... 

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/